Ustawa o ziemi do poprawki. Co sądzą rolnicy?

Download PDF

Już blisko 2 miesiące upłynęły od wejścia w życie „Ustawy o wstrzymaniu sprzedaży ziemi z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa”. Zmiany w przepisach – wbrew obawom krytyków – nie spowodowały ani gwałtownego wzrostu, ani spadku cen gruntów rolnych. Wbrew oczekiwaniom zwolenników, twórcy ustawy nie przewidzieli jednak wszystkich konsekwencji związanych z ograniczeniem obrotu rolniczymi nieruchomościami. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak wejście w życie nowych przepisów oceniają sami rolnicy, a także czy ich zdaniem ustawa powinna zostać znowelizowana.

Ustawa o wstrzymaniu sprzedaży ziemi to jeden z najważniejszych, a jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych aktów prawnych uchwalonych przez obecny parlament. Dowód? Długie dyskusje i ostre spory, które prowadzono zarówno w Sejmie, jak i Senacie, i które… trwają do dzisiaj. Zdaniem części polityków wprowadzone przepisy powodują zamęt i utrudniają życie rolnikom, zdaniem innych porządkują obrót gruntami rolnymi, uniemożliwiając dziką i niekontrolowaną wyprzedaż ziemi.

– Prawie 200 tys. ha ziemi zostało sprzedane na tzw. „słupy” – mówił w Sejmie Robert Telus, poseł Kukiz’15– I to jest problem, bo teraz te osoby, które kupiły tę ziemię, bo dostały jakieś pieniądze zza granicy od inwestorów, mają problem, co z tym zrobić.

Rząd „za” – opozycja „przeciw” – tak najkrócej można opisać stosunek polityków do nowej ustawy. A co o obowiązujących od 30 kwietnia przepisach myślą sami rolnicy? agroFakt postanowił to sprawdzić. Na nasze zlecenie, w dniach 10–15 maja, agencja Martin & Jacob przeprowadziła ogólnopolskie  badania opinii. Co z nich wynika?

Ustawa? Tak, nie… nie mam zdania.

Na pytanie, czy dobrze, że „Ustawa o wstrzymaniu sprzedaży ziemi…” weszła w życie?, ponad 51% badanych odpowiedziało tak (raczej tak i zdecydowanie tak). Przeciwnego zdania (raczej nie i zdecydowanie nie) było 22% ankietowanych.

Ogólnopolskie badania dla "aF" przeprowadziła agencja Martin & Jacob.

Wyniki badań przeprowadzonych przez agencję Martin & Jacob.

Co ciekawe ponad 1/4 nie miała zdania w tej kwestii.

– Duża liczba osób niemających zdania może świadczyć o tym, że wielu rolników nie do końca zna założenia tej ustawy i niezbyt orientuje się w szczegółowych jej zapisach – ocenia jeden z ekspertów rynku rolnego agencji Martin & Jacob.

Prawie 200 tys. ha ziemi zostało sprzedane na tzw. „słupy”. I to jest problem!

Robert Telus, poseł Kukiz’15

Słaba znajomość nowej ustawy to z jednej strony efekt braku kampanii informacyjnej, z drugiej zaś zbyt emocjonalnej dyskusji politycznej, która zamiast prowadzić do wypracowania jak najlepszych rozwiązań prawnych ograniczała się głównie do straszenia, że po wejściu w życie nowych przepisów rolnicy nie będą mogli swobodnie dysponować swoją własnością. Potrzebę wyjaśniania zapisów ustawy dostrzegła Agencja Nieruchomości Rolnych, która rozpoczęła akcję informacyjną. Od początku czerwca jej pracownicy odpowiadają na pytania, które rolnicy zadają zarówno w oddziałach regionalnych, jak i przez telefon.

– Niezależnie od tego uruchomiliśmy specjalną stronę internetową: gospodarstwopolska.pl, na której staramy się w przystępny i jasny sposób przedstawić założenia nowej ustawy – wyjaśnia Witold Strobel, rzecznik prasowy Agencji Nieruchomości Rolnych. Oprócz tych informacji, w serwisie zamieściliśmy też odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Jeśli czyjeś wątpliwości nie zostaną rozwiane, zawsze może też wysłać własne pytanie, na które pracownicy agencji z pewnością udzielą odpowiedzi.

ustawa o ziemi do poprawki

Ustawa dotycząca sprzedaży ziemi od samego początku wzbudzała spore kontrowersje.

Ustawa: nowelizować czy nie?

Przeciwnicy zmian w prawie przekonywali, że nowa ustawa spowoduje znaczący spadek cen nieruchomości rolnych i de facto doprowadzi do wstrzymania obrotu nimi. Pierwsze kilka tygodni obowiązywania przepisów pokazały, że poziom cen raczej się nie zmienił. Spadła jednak liczba zawieranych transakcji, także tych, w których uczestniczyć ma ANR.

– Do 15 maja do Agencji Nieruchomości Rolnych wpłynęło ok. 400 wniosków o wyrażenie zgody na sprzedaż lub kupno nieruchomości – mówi Witold Strobel, rzecznik ANR. – Jeśli potencjalny nabywca daje rękojmie prowadzenia gospodarstwa, to ANR nie robi problemów i zgodę na taką transakcję wydaje.

Rzeczywiście, do tej pory na 25 rozpatrzonych wniosków 24 uzyskały akceptację. Ta liczba nie robi jednak wrażenia na bankowcach, którzy twierdzą, że nowa ustawa praktycznie sparaliżowała rynek.

– Wprowadzone zmiany w istocie zastopowały obrót nieruchomościami rolnymi i kredytowanie nieruchomości rolnych poprzez banki  mówi Tadeusz Białek, dyrektor Zespołu Prawnego Związku Banków Polskich– Obowiązujące przepisy powodują, że kredyt nie może być właściwie zabezpieczony, Chodzi o to, że hipoteka nie może być ustanowiona na docelową wartość nieruchomości, a jedynie na wartość z dnia ustanowienia hipoteki, czyli w momencie udzielania kredytu. W ten sposób zabezpieczenie, które musi posiadać rolnik, musi być wyższe.

I właśnie dlatego, zdaniem bankowców, konieczna jest zmiana legislacyjna, która bądź usunie przepis, bądź pozwoli na ustanawianie hipotek na docelową wartość nieruchomości.

– Nowa ustawa, ograniczając obrót ziemią, ogranicza też ekspansję większych, nastawionych prorynkowo gospodarstw, charakteryzujących się wyższą intensywnością i efektywnością produkcji. Jednocześnie utrudnia finansowanie zakupu gruntów lub budowy kredytem bankowym, ze względu na trudności w ustanawianiu zabezpieczeń na nieruchomościach rolnych – mówi Piotr Domagała z Banku Zachodniego WBK.Szukamy jednak rozwiązań, które pozwolą udzielić zainteresowanym rolnikom tego typu wsparcia.

Nowa ustawa, ograniczając obrót ziemią, ogranicza też ekspansję większych, nastawionych prorynkowo gospodarstw, charakteryzujących się wyższą intensywnością i efektywnością produkcji.

Piotr Domagała z Banku Zachodniego WBK

Bankowcy zwracają też uwagę, że w przypadku niespłacania kredytu przez rolnika nowa ustawa nie precyzuje jasno, czy daną nieruchomość bank będzie mógł zbyć. Nie dziwi więc, że część banków wstrzymała udzielanie kredytów hipotecznych, w których zabezpieczeniem były grunty rolne. Odpowiedzią na zastrzeżenia instytucji finansowych stały się konsultacje, które prowadzi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W rozmowach, oprócz przedstawicieli resortów: rolnictwa, sprawiedliwości oraz infrastruktury i budownictwa, uczestniczą też reprezentanci Związku Banków Polskich, Krajowej Rady Notarialnej oraz Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych. Efektem spotkań i debat ma być przygotowywany projekt nowelizacji prawa. Co zatem proponuje resort? Biuro prasowe – na razie – odmawia odpowiedzi na szczegółowe pytania, odsyłając do zamieszczonego na stronie internetowej, komunikatu:

– Efektem przeprowadzonych rozmów jest wypracowanie rozwiązań, które nie naruszając podstawowych celów ustawy (…) ułatwią udzielanie rolnikom i właścicielom nieruchomości rolnych o niewielkim obszarze, kredytów i pożyczek, których zabezpieczeniem będzie hipoteka na nieruchomości rolnej – czytamy na stronie. W komunikacie jest też krótka informacja o planowanych zmianach, które mają dotyczyć:

1) umożliwienia nabycia nieruchomości rolnych w postępowaniu egzekucyjnym lub upadłościowym przez inne podmioty niż rolnik indywidualny,

2) wyłączenia spod stosowania art. 68 ust.2a ustawy o księgach wieczystych i hipotece wszystkich nieruchomości rolnych, do których nie mają zastosowania przepisy ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, w tym głównie nieruchomości rolnych o powierzchni mniejszej niż 0,3 ha,

3) wprowadzenia regulacji, zgodnie z którą suma hipoteki na nieruchomości rolnej, do której stosuje się przepisy ustawy z dnia 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego nie będzie mogła przewyższać kwoty kredytu lub pożyczki wraz z ich kosztami (odsetki, opłaty, prowizje itp.), a nie tak jak jest w obecnym stanie prawnym wartości rynkowej nieruchomości,

4) umożliwienia stosowania projektowanych korzystniejszych rozwiązań, w stosunku do postępowań wszczętych od dnia 30 kwietnia 2016 r. czyli od dnia wejścia w życie ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw, a także czynności prawnych dokonanych przed wejściem w życie projektowanej ustawy.

Z informacji przekazanych przez Biuro Prasowe MRiRW wynika, że projekt ma trafić pod obrady Sejmu na początku lipca. W tym miejscu warto postawić jednak krótkie pytanie: co konieczności nowelizacji myślą sami rolnicy?

Ustawa po nowemu. Co na o rolnicy?

Jak wynika z badań, które na zlecenie agroFaktu przeprowadziła agencja Martin & Jacob, blisko 41% rolników uważa, że ustawa powinna zostać znowelizowana. Niewiele więcej nie ma w tej sprawie zdania.

Ogólnopolskie badania dla "aF" przeprowadziła agencja Martin & Jacob.

Wyniki badania przeprowadzonego przez agencję Martin & Jacob.

Na nasze pytanie, co powinno się zmienić w obowiązujących przepisach, rolnicy odpowiadają krótko: powinna zostać zwiększona powierzchnia działek, które można sprzedać na wolnym rynku. Obecne 3 tys. m2 to zdaniem rolników zbyt mało. Takich postulatów projekt ministerstwa jednak nie przewiduje. Ustawa o wstrzymaniu sprzedaży ziemi nie jest i nie może być „łatwym” aktem prawnym, który zadowoli wszystkich. Dyskutując o konieczności zmian, warto jednak brać pod uwagę to, co mówią sami rolnicy. Warto też pamiętać, że większość z nich ideę ustawy, a więc ochrony polskiej ziemi, popiera.

 

Przeczytaj również: Ustawa o wstrzymaniu sprzedaży ziemi do poprawki

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Sonda: Czy należy zmienić „Ustawę o wstrzymaniu sprzedaży ziemi”?

1

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Tematy w komentarzach
0 Odpowiedzi na temat
0 Obserwujący
 
Najczęściej komentowany komentarz
Najgorętszy wątek komentarza
1 Komentuj autorów
Radosław Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Radosław
Gość
Radosław

Ehh czyli tradycyjnie politycy swoje obywatele swoje… Zamiast słuchać ludzi robią co chcą, trzeba zwiększyć powierzchnie działek bo to się zemści w przyszłości…