Jakie wnioski płyną z wymarzniętych ozimin?

Gdy już wiemy gdzie i jakie oziminy wymarzły, warto pokusić się o wnioski płynące z tegorocznej zimy. Co siać i czego nie siać przed zimą?
– Co kilka lat zdarzają nam się takie zimy, że straty w oziminach są spore – mówi prof. Jerzy Grabiński z Zakładu Uprawy Roślin Zbożowych IUNG-PIB. – Pewne prawidłowości można zaobserwować i wyciągnąć z nich wnioski. We wszystkich tych rejonach, gdzie były temperatury poniżej zera i nie było śnieżnej okrywy, wymarzł jęczmień ozimy. To wskazuje, ze trzeba się mocno zastanowić, czy go wysiewać, a jeśli jednak wysiejemy, to lepiej taką uprawę ubezpieczyć.
W dużej mierze wymarzły też pszenice o niskim stopniu mrozoodporności, często odmiany zagraniczne.
Radzę nie siać 1 odmiany pszenicy, ale 3 lub 4. Gdyby wymarznięcia się powtórzyły, będzie mniej do przesiania.
– Rolnik ma nadzieję, że dzięki zagranicznym odmianom osiągnie większy plon – mówi prof. Grabiński. – Tymczasem ostatnia zima dała solidny prztyczek odmianom zagranicznym. Jestem jedną z osób pracujących przy Porejestrowym Doświadczalnictwie Odmianowym i sugerujemy, by nie wprowadzano na listę odmian zalecanych tych odmian, które charakteryzują się niską mrozoodpornością.
Okazało się też, że w niektórych częściach kraju wymarzły także pszenice o mrozodoporności 4–5 w skali 9-stopniowej.
– Stąd też płyną wnioski, które warto zastosować przy następnym wysiewie ozimin – dodaje prof. Grabiński. – Radzę nie siać 1 odmiany pszenicy, ale 3 lub 4. Gdyby wymarznięcia się powtórzyły, będzie mniej do przesiania.
Podkreślmy jeszcze raz drugie zalecenie prof. Grabińskiego – jeśli rolnik decyduje się na odmiany o niskiej mrozoodporności, powinien jednak ubezpieczyć uprawy. Wtedy nie straci.








