Zawód rolniczka, czyli jak to jest być kobietą i żyć na wsi

Są ambitne, ciekawe świata i coraz lepiej wykształcone, a ich życie nie ogranicza się jedynie do prac domowych i opieki nad dziećmi. Kim są dzisiejsze rolniczki, jak wygląda ich życie na wsi i z czym wiąże się zawód rolniczka?

Są ambitne, ciekawe świata i coraz lepiej wykształcone, a ich życie nie ogranicza się jedynie do prac domowych i opieki nad dziećmi. Coraz częściej snują odważne plany i coraz chętniej chcą je realizować. Kim są dzisiejsze rolniczki, jak wygląda ich życie na wsi i z czym wiąże się zawód rolniczka?

Prowadzone od kilku lat na polskiej wsi działania zmierzające do aktywizacji społecznej i zawodowej kobiet przynoszą pierwsze efekty. W małych miejscowościach prężnie działają koła gospodyń wiejskich, lokalne działaczki zajmują się organizowaniem życia kulturalnego w klubach i świetlicach, powstają kolejne gospodarstwa agroturystyczne kierowane przez kobiety. Mieszkanki wsi są aktywne i coraz częściej nie chcą być już postrzegane jedynie z perspektywy zacisza domowego. Jak dziś żyje się kobietom na wsi i dlaczego wiele z nich nie chce mieszkać w mieście?

Praca w gospodarstwie to niewątpliwie ciężkie zajęcie, szczególnie dla kobiet. Nic więc dziwnego, że jedynie ok. 20% gospodarstw w Polsce kierowanych jest przez panie. Zazwyczaj są to gospodarstwa małe i średnie. Co trzecia rolniczka zarządza od 1 do 5 ha, co dziesiąta od 10 do 15 ha. Mała aktywność kobiet w prowadzeniu gospodarstw ma swoje podłoże w tradycyjnym modelu rodziny, gdzie to mężczyzna jest jej głową, a co za tym idzie stoi także na czele gospodarstwa. Dzisiejsza praca w gospodarstwie, choć lżejsza od tej, którą wykonywały nasze mamy i babcie, bo w dużym stopniu zmechanizowana, nadal nie należy jednak do najłatwiejszych.

Uprawa roli to zajęcie dla prawdziwych pracusiów – mówi pani Halinka (lat 60), gospodyni domowa z 30-letnim stażem, która wraz z mężem Henrykiem prowadzi 50 ha gospodarstwo rolne w Księginicach (woj. dolnośląskie), specjalizujące się produkcji zbóż. – Na wsi zawsze jest coś do zrobienia. Dzisiaj i tak nam kobietom jest lżej, bo mamy wiele sprzętów ułatwiających niektóre zajęcia domowe, ale kiedy moje dzieci były małe, wcale nie było tak łatwo mieszkać na wsi. Woda z wodociągów była żółta i brudna, do lekarza daleko, przedszkoli nie było, więc musiałam zrezygnować z pracy. Dziś młode matki na wsi mają o wiele lepiej – dodaje rolniczka.

Mała aktywność kobiet w prowadzeniu gospodarstw ma swoje podłoże w tradycyjnym modelu rodziny, gdzie to mężczyzna jest jej głową.

Takie zdanie podziela również pani Alicja Makula (lat 27) z Pęgowa (woj. dolnośląskie), mama półtorarocznego Kacpra, która wraz z mężem od dwóch lat prowadzi gospodarstwo agroturystyczne. – Po studiach postanowiłam powrócić na wieś i przejąć niewielkie 8-hektarowe gospodarstwo rolne po moich rodzicach – opowiada rolniczka. – Nie wyobrażam sobie życia w mieście, a szczególnie wychowywania tam dzieci. Postanowiłam postawić na agroturystykę, bo moje gospodarstwo jest położone w niezwykłym miejscu. Obecnie rozwijam w nim ofertę rekreacyjną i podnoszę standard oferowanych usług. W przyszłości chcę zająć się również hodowlą koni i wytwarzaniem własnych konfitur.

Należy dodać, że pani Alicja prężnie działa również w miejscowym kole gospodyń wiejskich oraz prowadzi w świetlicy wiejskiej cotygodniowe zajęcia z przedsiębiorczości dla kobiet. – To nieprawda, że życie na wsi jest nudne i bez perspektyw. Ono wcale nie musi takie być. Wszystko zależy od nas samych – mówi rolniczka. – Na swoich zajęciach pokazuję kobietom, jak można tu na wsi rozpocząć własną działalność, a przede wszystkim jak uwierzyć w siebie.

Dzisiejsza popularność wsi wynika z jednej strony z widocznego wsparcia, jakiego udziela Polsce Unia Europejska, z drugiej z naturalnej dla człowieka potrzeby życia w harmonii z samym sobą i naturą.

Powiem szczerze – życie w mieście męczy – mówi 38-letnia pani Maria, menadżerka z Warszawy. – Kiedy rok temu zdecydowałam się na wyjazd z Warszawy wszyscy mówili, ze zwariowałam. A ja chciałam tylko wieść spokojne życie. Wraz z mężem wybudowaliśmy na wsi pod lasem mały drewniany domek, bo tylko na taki było nas stać. Zajęliśmy się hodowlą koni. Obecnie nie pracuję zawodowo, ale wreszcie mam czas dla moich dwóch dojrzewających córek. Przy przeprowadzce na wieś najbardziej martwiłam się o szanse na lepszą edukację dla moich dzieci. To nieprawda, że na wsi nie ma dobrych szkół! Wiejskie szkoły wcale nie są gorsze pod tych w mieście. Mniejsze liczebnie klasy, bogata oferta zajęć pozalekcyjnych. W naszej miejscowości mamy nawet przedszkole! – dodaje pani Maria.

Kiedy rok temu zdecydowałam się na wyjazd z Warszawy wszyscy mówili, ze zwariowałam.

38-letnia pani Maria, menadżerka z Warszawy

 

Polska wieś się zmienia. Zmieniają się też same kobiety. Coraz więcej z nich stawia na wykształcenie i rozwój. I choć obserwowana od wielu lat przez demografów tendencja do migracji ekonomicznej wykształconych kobiet do miasta nie zanika, to jednak te, które decydują się na pozostanie na wsi, rozwijają tu własną działalność. Angażują się też chętnie w życie kulturalne i społeczne, zmieniając na lepsze swoje otoczenie.

Czy warto zatem porzucić miasto, przenieść się na wieś i tam szukać własnego miejsca na Ziemi? To z pewnością zależy od indywidualnych preferencji każdego z nas. Życie na wsi to już nie tylko działalność rolnicza. Możliwości jest wiele, a kreatywność – szczególnie nas kobiet – jak wiadomo, nieograniczona. Myślę, że warto podążać za swoimi marzeniami…

***

Jeśli chcecie dowiedzieć się o nich więcej, zajrzyjcie na forum rolnicze AgroFoto.pl. Niejedna rolniczka z niego korzysta!

Hubert Kardasz z firmy Intermag zdobywa Krakowskiego Dukata!

Hubert Kardasz, prezes firmy Intermag, został uhonorowany statuetką Krakowskiego Dukata w kategorii menedżer firmy!

30 listopada 2016

Żywność z krajów UE bez pozostałości ŚOR!

97% próbek żywności było wolne od pozostałości środków ochrony roślin lub zawierało jedynie śladowe ilości – podaje raport EFSA.

29 listopada 2016

Niebawem Centralne Targi Rolnicze CTR 2016: co zaplanowano?

Już niebawem Centralne Targi Rolne CTR 2016: 300 wystawców, 70 tys. m2 powierzchni wystawienniczej i 40–50 tys. odwiedzających!

21 listopada 2016