Agrotechnika kontra susza

Download PDF

Susza to temat, który wciąż pojawia się w dyskusjach wielu rolników. Powód? Skutki tej ubiegłorocznej wielu producentów odczuwa do dziś. Nic więc dziwnego, że tematem otwierającym tegoroczną, trzecią już Agro Akademię BASF była susza i sposoby jej minimalizowania.

Gdy na polu zbyt sucho – deszcze, gdy zbyt mokro – słońce – jak mówią rolnicy to sytuacja idealna, która w życiu zdarza się niezwykle rzadko. Od kilku lat, nie tylko polscy rolnicy skarżą się na deficyt wody. Zorganizowana w Tarnowie Podgórnym – przez firmy: BASF, John Deere, Limagrain, K+S, ADOB i POLCALC – Agro Akademia miała pokazać rolnikom jak radzić sobie z niedoborami wody.

Grunt to gleba

Siedziba firmy John Deere Polska w Tarnowie Podgórnym koło Poznania. W sali konferencyjnej ponad 120 rolników z całej Polski. Wśród nich Tomasz Łopka – właściciel 35 ha gospodarstwa w miejscowości Czołowo (woj. wielkopolskie).

Tomasz Łopka

Tomasz Łopka

Pan Tomasz, który zajmuje się produkcją roślinną, ubiegłego roku nie zaliczy z pewnością do udanych.

 

– W rzepaku straty na poziomie 10%. Gorzej w jęczmieniu jarym – straty wyniosły 25% i były już bardzo dotkliwe – skarży się pan Tomasz. – Jeszcze gorzej mieli moi sąsiedzi, którzy produkują kukurydzę, czy buraki cukrowe. U nich straty były na poziomie 50%.

Podobne problemy miało tysiące rolników w całej Polsce, a wszystko z powodu suszy.

– Brak wody główny czynnik ograniczający plony – przypominał dr Witold Szczepaniak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu tłumacząc, że o ile rolnicy nie mają wpływu na częstotliwość i wielkość opadów, o tyle na racjonalne gospodarowanie wodą już tak. – Tym, co wiąże nam wodę jest materia organiczna – podkreślał dr Witold Szczepaniak – dlatego tak ważne jest, by o nią dbać.

Dr

Dr Witold Szczepaniak z Uniwersytetu Przyrodniczego                 w Poznaniu

To co zwiększa zawartość materii organicznej w glebie to regularne nawożenie nawozami naturalnymi. Istotne jest jednak by dbać nie tylko o humifikację, czyli proces tworzenia próchnicy, ale o całokształt materii organicznej.

– To nie na tym polega, że przyoruję słomę i celowo nie przyspieszam rozkładu słomy, po to, żeby w większym stopniu odbudowywała się próchnica. – tłumaczył dr Szczepaniak – To musi być system naczyń połączonych. Zbyt dużo resztek roślinnych też może powodować poważne problemy, dlatego tak ważne jest dbać zarówno o rozkład jak i proces humifikacji. Mówiąc o glebie nie sposób nie wspomnieć o jej odczynie.

Dr Piotr Szulc

Dr Piotr Szulc z firmy POLCALC

80% gleb w Polsce to gleby zakwaszone, a 60% to gleby kwaśne i silnie kwaśne – zauważył dr Piotr Szulc z firmy POLCALCdlatego tak ważne jest wyrównanie i utrzymanie odpowiedniego pH, najlepiej na poziomie 6,5 – 7,2.

Już przy lekkim zakwaszeniu gleby, poniżej 6,5, w  znacznym stopniu spada przyswajalność niektórych składników pokarmowych, a to oznacza, że roślina jest słabsza, wolniej się rozwija i nie jest w stanie zmagazynować większej ilości wody, a to z kolei wpływa na obniżenie plonu i w konsekwencji na mniejsze zyski. Dlatego też, jak przekonywał dr Szulc, rolnicy powinni regularnie sprawdzać poziom pH w glebie (najlepiej zlecając analizy stacjom Chemiczno – Rolniczym) i wapnować swoje pola.

– Wapnowanie jest procesem złożonym. Powszechnie stosuje się je po zebraniu przedplonu w okresie jesiennym, gdy w glebie jest odpowiednia ilość wody niezbędna do rozpuszczenia i rozprowadzenia wapna – tłumaczył dr Piotr Szulc. – Doskonałym środkiem do wapnowania jest granulat węglanowy III generacji firmy POLCALC, który umożliwia łatwe, szybkie i równomierne wymieszanie się z wierzchnią warstwą gleby.

W Polsce wykorzystujemy potencjał plonowania kukurydzy tylko w 50%

Leszek Chwalisz z Limagrain Polska

Wapnowanie należy przeprowadzać co 3 – 5 lat, zawsze w oparciu o badania gleby. Jednorazowa dawka wapna, przy stosowaniu nawozów tlenkowych, nie powinna przekraczać 2 t/ha CaO na  glebach lekkich i  3 t/ha CaO na glebach średnich i ciężkich. Ekspert przypominał też, by nie łączyć wapnowania z nawożeniem azotowym, fosforowym, ani organicznym. Przerwa pomiędzy wapnowaniem, a nawożeniem powinna wynosić minimum 4–6 tygodni. Oprócz regulacji odczynu gleby wapnowanie wpływa też na lepszą gospodarkę wodną rośliny, a przez to na maksymalne wykorzystanie substancji podawanych w nawozach.

Na sprawę odpowiedniego pH gleby zwrócił też uwagę Leszek Chwalisz z Limagrain Polska zauważając, że w Polsce wielu rolników hoduje kukurydzę na glebach 4 lub 5 klasy nie dbając o właściwy jej odczyn. Efekt?

Rekord plonowania kukurydzy na świecie to 31 ton /ha, w Polsce zaledwie 15 – 18 t/ha – tłumaczył Chwalisz. – W Polsce wykorzystujemy potencjał plonowania kukurydzy tylko w 50%.

Chronić i odżywiać

Chcąc dobrze gospodarować wodą w warunkach jej niedoborów nie wystarczy jednak dbać tylko o glebę. Jak przekonywali uczestnicy Agro Akademii BASF, bardzo ważna jest też troska o zdrowotność i dobrą kondycje wysianych roślin. W pierwszym rzędzie rolnicy powinni zwrócić uwagę na skuteczną walkę z chwastami, które – rozpleniając się na polach – zabierają roślinom substancje odżywcze i wodę.

IMG_4831

Dr Paweł Kazikowski z firmy BASF

– Jeżeli będziemy mieli pola zachwaszczone i chore to walka o plon będzie trudna, a wręcz niemożliwa – tłumaczył dr Paweł Kazikowski z firmy BASF. – Dlatego też ważne jest odpowiednie nawożenie i ochrona roślin. Odpowiednie dopasowanie substancji aktywnych ma bardzo duży wpływ na zahamowanie chorób i ograniczenie strat.

Mówiąc o ochronie roślin eksperci firmy BASF polecali system trzyzabiegowy oparty na preparatach: Capalo, Adexar Plus i Osiris.

Pierwszym zagrożeniem dla roślin są choroby podstawy źdźbła. Początkowe objawy są w zasadzie niewidoczne. To, że roślina została zaatakowana stwierdzić można dopiero w fazie dojrzałości mlecznej. Dopiero wtedy szacować też można straty.

– Dlatego warto zastosować fungicyd Capalo zaraz na początku okresu wegetacyjnego – wyjaśniał dr Kazikowski – Środek ten, zawierając: epoksykonazol, fenpropimorf i metrafenon, skutecznie zwalcza wszystkie ważniejsze choroby, a więc mączniaka, rdzę, septoriozę paskowaną liści, rynchosporiozę, czy plamistość siatkową.

Capalo zarejestrowane jest do stosowania w pszenicy ozimej, pszenżycie ozimym oraz jęczmieniu jarym. Następnym niebezpieczeństwem mogą być zagrożenia zdrowotności dolnych liści. Jeśli rolnik nie dokona oprysków, choroba roznosić się będzie dalej. Ważne jest więc by chronić roślinę od korzeni, aż po liść flagowy.

– Fungicyd Adexar zawiera fluksapyroksad (specjalny karboksyamid). Jest to substancja aktywna, która przemieszcza się w roślinie docierając do liścia flagowego – tłumaczył Kazikowski. – Co ważne, w przeciwieństwie do innych karboksyamidów, oprysk można przeprowadzić przed pojawieniem się pierwszego liścia i będzie to zabieg skuteczny.

Do ochrony kłosa ekspert BASF polecał fungicyd Osiris.

– Czy warto stosować fungicydy? – kończył swoje wystąpienie dr Kazikowski – Odpowiedź jest prosta. Tak. Zyski z ocalonego plonu są ogromne.

IMG_4879

Justyna Lewicka z firmy K+S

Obok ochrony rośliny potrzebują też odpowiedniej ilości substancji odżywczych. Ważne jest więc – jak tłumaczyła Justyna Lewicka z firmy K+S – aby dbać o system korzeniowy.

– Fundamentalne składniki budujące plon to potas, magnez i siarka – mówiła Justyna Lewicka – Te wszystkie składniki występują w naszym pakiecie Korn Kali. Szczególnie istotny jest potas, który odpowiada za efektywną gospodarkę wodną oraz transport substancji pokarmowych w roślinach.

W czasach niedoboru wody warto też zwracać uwagę na sposób oraz porę podawania preparatów.

– Zabiegi należy wykonywać przede wszystkim późnym wieczorem. W pole wyjeżdżać ok. 20:00, 20:30, tak aby zabieg realnie rozpocząć ok. 21:00 – tłumaczył Błażej Chudziński z firmy ADOB – O tej porze roślina ma większy wigor, aparaty szparkowe są otwarte więc przyswajanie preparatu będzie wyraźnie wyższe.

Ludzie i sprzęt

IMG_4845

Bogdan Kaźmierczak z John Deere Polska

W walce z niedoborem wody ogromnie pomocne mogą być także nowoczesne maszyny. Ciągniki z systemem RTK (metoda pozycjonowania maszyny w czasie rzeczywistym) znakomicie sprawdzają się w uprawie pasowej.

– W uprawie tej spulchniamy jedynie pas gleby, w którym są wysiewane nasiona – mówił Bogdan Kaźmierczak z John Deere Polska. – System RTK umożliwia osiągnięcie dokładności wynoszącej około 2,5 cm. Sygnał ten wpływa na poprawę wydajności maszyn oraz daje realne korzyści. Dzięki uprawie pasowej oszczędzamy parowanie wody glebowej, zapewniając tym samym większą ilość wody kiełkującym roślinom – przekonywał.

Kolejnym systemem, który pozwala zaoszczędzić wodę i to dosłownie jest system kontroli sekcji w opryskiwaczach. Cyrkulacja ciśnieniowa gwarantuje pełne opryski już od początku pracy.

– Czujnik ciśnienia uwzględnia charakterystykę dysz – wyjaśniał Bogdan Kaźmierczak. – Dzięki naszemu systemowi rolnik może rozpocząć oprysk już na początku pola, może oszczędzić wodę i co najważniejsze uniknąć podwójnego oprysku, a wiec przypalenia upraw.

W walce ze skutkami suszy najważniejszy jest jednak człowiek, wyposażony nie tylko w nowoczesny sprzęt i odpowiednie środki, ale przed wszystkim wiedzę i doświadczenie.

– Przed suszą się nie obronimy. Jedyne co możemy to racjonalnie gospodarować woda – stwierdził dr Paweł Kazikowski. A w tym z pewnością pomóc mogą takie konferencje jak Agro Akademia BASF

 

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 1

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o