Daleka droga do kontroli pojazdów

Download PDF

Jeśli zobaczymy na drodze duży ciągnik z jeszcze większą przyczepą, to możemy podejrzewać z równie dużym prawdopodobieństwem, że to rolnik wybrał się w daleką drogę, by skontrolować pojazd pod względem technicznym. Od stycznia zmieniły się bowiem przepisy i do kontroli technicznej pojazdów powyżej 3,5 tony upoważnione są jedynie okręgowe stacje.

Uniemożliwienie przeprowadzania badań technicznych pojazdom o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony w podstawowych stacjach kontroli pojazdów zmusza właścicieli tych pojazdów do przejazdu, nierzadko kilkudziesięciu kilometrów, do okręgowej stacji kontroli pojazdów.

– Przyjeżdża do nas wielu rolników, ale zawsze kontrolowaliśmy wiele rolniczych pojazdów – mówi pan Marek, pracownik Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów przy Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej w Śremie. – Jesteśmy w centrum Wielkopolski, dlatego rolniczych pojazdów zawsze było u nas dużo. Przed zmianą przepisów rozważana była możliwość „kontroli wyjazdowych”. Miało to wyglądać tak, że z urządzeniami jedziemy do jakiejś konkretnej wsi i tam robimy przegląd wszystkich pojazdów. Ale ten pomysł upadł i ostatecznie rolnicy muszą dojechać do stacji, aby zrobić przegląd techniczny pojazdów cięższych niż 3,5 tony.

Samorządowi rolniczemu wprowadzone zmiany się nie podobają. O swoich wątpliwościach przedstawiciele Krajowej Rady Izb Rolniczych mówią od ponad roku – od czasu, gdy pojawiły się propozycje zmiany prawa.

– Uniemożliwienie przeprowadzania badań technicznych pojazdom o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony – w szczególności ciągnikom i przyczepom rolniczym – w podstawowych stacjach kontroli pojazdów zmusza właścicieli tych pojazdów do przejazdu, nierzadko kilkudziesięciu kilometrów, do okręgowej stacji kontroli pojazdów – alarmują przedstawiciele KRIR. – Powoduje to spowolnienia w ruchu drogowym, a dodatkowo utrudnienie to może doprowadzić do zaprzestania przez wielu rolników dokonywania badań z uwagi na większe koszty i czas potrzebny na ich wykonanie po wprowadzonych zmianach.

Zarabiam mniej. Rozczarowani są także rolnicy, którzy tradycyjnie przyjeżdżają do mojej stacji i… odjeżdżają z kwitkiem, bo okazuje się, że muszą pojechać kilkanaście kilometrów dalej.

Mariusz Błażejowski

Niezadowoleni są też lokalni przedsiębiorcy, którzy – także na wsiach – zainwestowali w dobre stacje kontroli pojazdów.

– Dla mnie ta zmiana jest zła – mówi Mariusz Błażejowski, prowadzący stację kontroli pojazdów w Jutrosinie w pow. rawickim. – Zarabiam mniej. Rozczarowani są także rolnicy, którzy tradycyjnie przyjeżdżają do mojej stacji i… odjeżdżają z kwitkiem, bo okazuje się, że muszą pojechać kilkanaście kilometrów dalej. To dodatkowa strata czasu i pieniędzy. Tym bardziej, że do tej pory tacy przedsiębiorcy jak ja doskonale radzili sobie z kontrolą pojazdów rolniczych ważących powyżej 3,5 tony i nikt naszych umiejętności nie kwestionował.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o