Dzień Wszystkich Świętych. Kult zmarłych trwa od zarania dziejów

fot. Małgorzata Chojnicka

Pierwsze dni listopada są poświęcone ludziom, których nie ma już wśród nas. Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny skłaniają do refleksji nad przemijaniem. W tych dniach tłumnie odwiedzamy cmentarze i palimy znicze. Kult zmarłych pojawił się na długo przed chrześcijaństwem. I to właśnie z niego wywodzą się obrzędy związane z tymi dniami.

Kościół katolicki obchodzi 1 listopada jako dzień Wszystkich Świętych. To święto zbawionych. Z kolei Dzień Zaduszny jest wspomnieniem wszystkich wiernych zmarłych, podczas którego przypomina się tajemnicę czyśćca.

Reklama

Nasi słowiańscy przodkowie oddawali cześć zmarłym

Kult zmarłych pojawił się na długo przed chrześcijaństwem. Nasi słowiańscy przodkowie również oddawali cześć swoim zmarłym i odwiedzali ich miejsca pochówku. Obrzędy tzw. dziadów zna każdy z nas za sprawą dzieła Adama Mickiewicza. Tkwi on głęboko w tradycji ludowej i jeszcze na początku XX wieku w niektórych regionach kraju chodzono na groby z chlebem i wódką. Wiadomo, że odbywały się dziady jesienne i wiosenne.

O czasach przedchrześcijańskich na naszych ziemiach wiemy niewiele. Znamy doskonale mitologię starożytnych Greków i Rzymian, potrafimy wymienić bóstwa egipskie i przynajmniej słyszeliśmy o bogach nordyckich. A o słowiańskich nie mamy pojęcia, a przecież to nasze korzenie, tylko wyjątkowo skutecznie wytarte z naszej historii.

Kult zmarłych. Niesamowita inscenizacja dziadów

W Gieczu w Wielkopolsce już od kilku lat organizowana jest inscenizacja dziadów. To efektowne widowisko, które do tamtejszego oddziału Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy przyciąga prawdziwe tłumy.

– Kultura słowiańska została adoptowana przez chrześcijaństwo razem z miejscami dawnego kultu – mówi Teresa Krysztofiak z Rezerwatu Archeologicznego Gród Wczesnopiastowski w Gieczu. – Do tej pory nie rozstrzygnięto, czy Słowianie mieli własną religię, czy bardziej był to system wierzeń. Nasza wiedza opiera się wyłącznie na tym, co zostało w kronikach, a to są już spisane przekazy. Są różne w zależności od tego, kto je spisywał.

Dziady przypominają biesiadę

Jesienne dziady w Gieczu czyli kult zmarłych rozpoczynają się od rekonstrukcji przedchrześcijańskich zwyczajów pogrzebowych. Potem jest inscenizacja obrzędów związanych z kultem przodków oraz przedstawienie wyobrażeń o zaświatach.

– Dziady przypominały biesiadę – kontynuuje Teresa Krysztofiak. – Płonęło ognisko, ludzie jedli i pili, a część pokarmów wrzucali do ognia dla duchów swych przodków. W ten sposób pokazywali, że o nich myślą. Rozsypywali też ziarno dla ptactwa. Podczas naszej inscenizacji wygląda to tak samo. Trzecia część inscenizacji pokazuje wyobrażenia naszych słowiańskich przodków o zaświatach, czyli o Nawii. Od świata żywych była ona odgrodzona terenem niedostępnym, a władzę sprawował tam Weles. Przedstawiamy to miejsce w sposób jak najbardziej tajemniczy i wiejący grozą. Bo trzeba było liczyć się z konsekwencjami uczynków popełnionych podczas własnego żywota. Chociaż, jak pisze biskup Thietmar z Merserburga (początek XI w.) „… w przekonaniu Słowian z śmiercią wszystko się kończy…”.


Przeczytaj również: Przed nami Wszystkich Świętych – jakie są ceny kwiatów na cmentarz?


Kult zmarłych. Zostały tylko jesienne obrzędy

Z obrzędu dziadów wywodzi się wiele przesądów, które wkomponowały się w chrześcijańską rzeczywistość. Nasi przodkowie wierzyli, że dusze zmarłych odwiedzają swoje domostwa w Dzień Zaduszny. Nie tylko zatem starannie sprzątano w domu, ale na noc zostawiano na stole jedzenie i picie, by mogły się posilić. W tym czasie nie wolno było szyć, by przypadkiem nie ukłuć jakiejś duszyczki igłą i nie wylewano pomyj, by jej nie pochlapać. Zawsze też istniała obawa, że taka dusza mogłaby zostać i przysporzyć wielu kłopotów. Robiono więc wszystko, by po tych odwiedzinach wróciła do siebie. Dlatego wygaszano na noc ogień, by mogła się wydostać przez komin. Zresztą dni poświęconych zmarłym było więcej.

– Dawniej w czwartek po Wielkanocy był przeznaczony na świętowanie wiosennych Zaduszek – wyjaśnia Magdalena Kowalak z Działu Etnograficznego Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. – To właśnie wtedy kobiety o świcie szykowały się na „duszne odwiedziny”. Zakładały białe płótna, brały ze sobą jedzenie oraz resztki święconki i udawały się w żałobnym pochodzie na cmentarz.

Kobiety rozkładały na mogiłach białe obrusy, by następnie ułożyć na nich wszystko, co ze sobą przyniosły, między innymi: jajka, kaszę, ser, miód, kiełbasę, kołacz, a także wódkę. Wylewano zawartość czarek na kopce i porcjowano jedzenie, aby następnie zjeść posiłek wspólnie z duszami. Podczas uczty kobiety wspominały zmarłych. Najpierw były przygnębione, ale wypita wódka poprawiała humor i do domów wracały już w radosnym korowodzie.

– Obecnie nie obchodzi się święta zmarłych wiosną. Współcześnie zachowały tylko jesienne obrzędy. Nie przestrzega się również zakazów i nakazów związanych z tym dniem – podsumowuje Magdalena Kowalak.

Dzień Wszystkich Świętych – podsumowanie

Najważniejsze więc, by pamiętać o swoich przodkach. Pierwsze dni listopada skłaniają do chwili refleksji i zadumy. Zaganiani, pochłonięci problemami dnia codziennego często gubimy to, co dla nas najważniejsze. A ludzkie życie jest wyjątkowo kruche i ulotne. Dziś jesteśmy, a jutro może nas nie być. Doceniajmy więc tu i teraz, ciesząc się z tego, co mamy.

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze
  1. Paweł pisze:

    Pierwsi chrześcijanie nie praktykowali kultu zmarłych.Ich starsi bracia w wierze,Żydzi wierzyli że po śmierci człowiek nie ma świadomosci(Kazań.9:5)
    A może Biblia nie uczy o duszy niesmiertelnej?
    A może zmarli są w pamięci u Boga i czekają na zmartwychwstanie ?