Jaka stawka dopłaty do rzepaku! Co jeszcze uwzględni rozporządzenie?

fot. Adobe Stock

Dopłaty do tony rzepaku to jeden z elementów projektu dopłat dla producentów, który trafił do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Rząd ma przyjąć ten projekt w drugim kwartale.

Dopłaty do tony rzepaku mają na celu zrekompensowanie rolnikom strat związanych z utratą wartości produkcji, które ponieśli w związku ze zwiększonym przywozem produktów rolnych z Ukrainy.

Reklama

Co obejmuje projekt dopłat dla rolników

Projekt rozporządzenia dotyczy realizacji przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wsparcia w sytuacjach nadzwyczajnych dla sektorów zbóż i nasion oleistych. W wykazie można przeczytać, że:

Proponuje się wprowadzenie dodatkowej formy wsparcia finansowego przeznaczonej dla producentów: pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa, kukurydzy, pszenżyta, mieszanek zbożowych, rzepaku lub rzepiku w związku ze zwiększonym przywozem zbóż i nasion oleistych z Ukrainy w celu zrekompensowania im tych strat.

Dopłaty do rzepaku czy zbóż mają rozruszać rynek i przyczynić się do opróżnienia magazynów przed nadchodzącymi żniwami. Jednak wsparcie dla producentów rolnych będzie zależało od dostarczenia faktur sprzedaży zbóż lub rzepaku.

Przyczyna uruchomienia dopłaty do rzepaku

Przyczyną jest znaczący wzrost przewozu ukraińskich zbóż przez polską granicę, do którego doszło na skutek zablokowania portów czarnomorskich przez Rosję. To działanie FR ograniczyło eksport ukraińskiego zboża tym tradycyjnym kanałem. Dlatego rozwiązaniem miał być tranzyt płodów rolnych z Ukrainy przez terytorium Polski. Jednakże na skutek braku mechanizmów kontroli nadmierny przywóz z Ukrainy destabilizuje krajowy rynek zbóż i rzepaku. Szczególnie widoczne jest to w regionach południowo-wschodniej Polski, gdzie przywóz dodatkowych ilości zboża i rzepaku powoduje nadpodaż. Skutkiem jest spadek cen i zaburzenia łańcuchów logistycznych.
Magazyny są zapełnione zbożem a rolnicy niepewni swojej przyszłości. Dlatego spadek cen i związany z nim spadek efektywności ekonomicznej wpływa na plany rolników dotyczące zasiewów. Skutkiem może być zmniejszenie produkcji zbóż i nasion oleistych.

Stawki dopłaty do tony rzepaku?

Wstępna propozycja mówi o tym, by rolnicy uzyskali 1400 zł za tonę pszenicy. Obecnie sprzedaż zboża przez producentów zatrzymała się, ponieważ skupy oferują za tonę pszenicy konsumpcyjnej około 1000 zł. Minister Telus podał wysokość stawek dopłat dla pszenicy, które w zależności od regionu wyniosą od 150 do 250 zł do tony. Jednakże nie ma jeszcze informacji na temat tego, jakie dokładnie będą dopłaty do tony rzepaku. Ale w czasie rozmów w ramach okrągłego stołu padła stawka 250 zł/t rzepaku. Obecnie resort rolnictwa pracuje nad tymi dopłatami.

Reakcja KE do zakazu przywozu produktów rolnych do Polski

Stanowczy krok polskiej strony co do zablokowania przywozu produktów rolnych oczywiście wywołał odpowiedź ze strony Komisji Europejskiej. Podkreśliła ona, że tego typu decyzje pozostają w jej wyłącznej kompetencji. Ale z uwagi na to, że kroki podobne do polskich podjęły też inne kraje, Komisja ugięła się i zaproponowała swoje rozwiązanie.

W czasie wideokonferencji ministrów rolnictwa z pięciu krajów unijnych dotkniętych nadmiernym importem z Ukrainy nie osiągnięto porozumienia. A to dlatego, że propozycje okazały się zdecydowanie niewystarczające. KE przedstawiła pakiet wsparcia, który obejmuje 100 mln euro dla poszkodowanych rolników z pięciu krajów. Z tej kwoty Polsce przypadnie 30 mln. Ponadto obejmuje on wstrzymanie importu pszenicy, kukurydzy, ziaren słonecznika i rzepaku do krajów sąsiadujących z Ukrainą. Jednocześnie możliwy byłby tranzyt tych produktów, który byłby plombowany i śledzony elektronicznie. Jednakże zdaniem byłego ministra rolnictwa, Artura Balazsa:

Prostszym i bardziej skutecznym rozwiązaniem byłoby nałożenie kaucji na każdy transport i zwalnianie jej dopiero po opuszczeniu obszaru Unii Europejskiej przez ten transport.

Ponadto wg propozycji KE dozwolony byłby import innych produktów rolnych. A to z kolei budzi obawy m.in. producentów owoców czy mięsa. Jak zwracają uwagę przedstawiciele środowisk rolniczych, to oni mogą być następną ofiarą niekontrolowanego importu żywności. Dlatego cały czas trwają rozmowy na temat importu takich produktów jak drób czy jaja.

Czytaj również: Słodyszek atakuje rzepak. Trwają naloty!

Źródło: rmf24.pl

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco! Dodaj AgroFakt.pl jako preferowane źródło w Google Częściej w Top Stories. Wystarczy 1 klik i zatwierdzenie w Google.
Autor artykułu:

Absolwent Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Łódzkiego. Pracownik naukowy Instytutu Ogrodnictwa-PIB, zajmuje się m.in. badaniami systemów korzeniowych roślin sadowniczych. Od lat współpracuje z praktyką nad wykorzystaniem mikroorganizmów w produkcji roślinnej. Autor wielu publikacji naukowych z zakresu sadownictwa. Upowszechnia wiedzę dotyczącą zrównoważonego rolnictwa, metod produkcji sadowniczej z wykorzystaniem środków pochodzenia naturalnego, zastosowań mikroorganizmów w ogrodnictwie.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *