Kontrole w gospodarstwach agroturystycznych!

W gospodarstwach agroturystycznych coraz częściej pojawiają się niezapowiedziani kontrolerzy z inspekcji sanitarnej. Na co zwracają uwagę?

W ostatnich tygodniach inspektorzy sanitarni częściej odwiedzają agroturystyki, by sprawdzić ich stan. O kontroli urzędnicy nie mają obowiązku informowania, dlatego zwykle jest ona zaskoczeniem dla właściciela gospodarstwa. Na co zwracają uwagę kontrolerzy w gospodarstwach agroturystycznych?

Agroturystyka jest dla wielu właścicieli gospodarstw rolnych sposobem na zwiększenie dochodu z gospodarstwa. W regionach atrakcyjnych turystycznie gospodarstw agroturystycznych są setki, a i tak co roku mają w sezonie pełne obłożenie. Osoby, które prowadzą gospodarstwo agroturystyczne, muszą jednak liczyć się z tym, że prędzej czy później pojawi się u nich kontroler z inspekcji sanitarnej, aby sprawdzić poziom oferowanych usług, stan pokojów czy urządzeń sanitarnych oraz bezpieczeństwo przebywających w obiekcie gości.

Kto nie ma sobie nic do zarzucenia, raczej nie powinien obawiać się wizyty inspektora. Prowadzenie agroturystyki nie wymaga zapewnienia gościom luksusowych warunków. Powinno być jednak bezpiecznie, czysto oraz wygodnie.

Najczęściej kończy się na upomnieniu, a właściciel gospodarstwa dostaje kilka tygodni czy nawet miesięcy na naprawienie wszystkich usterek. Na mandat naprawdę trzeba sobie zasłużyć.

pracownik olsztyńskiego Sanepidu

– Podczas kontroli w gospodarstwach agroturystycznych sprawdzamy przede wszystkim sprawność instalacji, stan sanitarno-techniczny pokojów dla gości, łazienek czy innych pomieszczeń, kontrolujemy, czy wszystkie urządzenia działają sprawnie oraz bezpiecznie dla użytkowników – wyjaśnia pracownik olsztyńskiego Sanepidu. Nie jest też tak, że od razu nakładamy kary pieniężne. Najczęściej kończy się na upomnieniu, a właściciel gospodarstwa dostaje kilka tygodni czy nawet miesięcy na naprawienie wszystkich usterek. Na mandat naprawdę trzeba sobie zasłużyć.

Jeżeli gospodarstwo agroturystyczne oferuje czyste i ładnie urządzone pokoje, smaczną kuchnię, właściwie wyposażoną łazienkę, nawet niezapowiedziana kontrola nie jest dla niego wizytą niemiłą. Ponadto, także w tej dziedzinie rządzi zdanie klientów. Gospodarstwo agroturystyczne, które oferowałoby kiepskie warunki, raczej długo nie utrzymałoby się na rynku. Weryfikacja ze strony klientów byłaby o wiele szybsza niż ze strony inspektorów.

Inspektorzy wchodzą praktycznie wszędzie, ale wiele zależy od ich nastawienia. Bywają tacy, którzy potrafią przyczepić się dosłownie do wszystkiego…

Tomasz, właściciel gospodarstwa agroturystycznego z Pisza

– W tym roku jeszcze nie miałem kontroli, ale w poprzednich latach zdarzały się dosyć regularnie. Inspektorzy wchodzą praktycznie wszędzie, ale wiele zależy od ich nastawienia. Bywają tacy, którzy potrafią przyczepić się dosłownie do wszystkiego, ale są też pozytywnie nastawieni inspektorzy, którzy mówią, co należałoby zmienić czy poprawić, o żadnych mandatach nie ma mowy – mówi pan Tomasz, właściciel gospodarstwa agroturystycznego z Pisza. – Szkoda, że nie ma konkretnych wytycznych czy rozporządzeń, które szczegółowo regulują konkretne wymagania dla gospodarstw agroturystycznych. Według mnie ma być schludnie, czysto, smaczna kuchnia i rodzinna atmosfera. Tego oczekują nasi goście i to otrzymują. Dla nas opinia gości jest o wiele ważniejsza niż kontrolerów.

 

Zobacz też: Agroturystyka prowadzona kobiecą ręką

Dotacje dla przetwórców: do rozdysponowania 304 mln euro z PROW!

ARiMR rozdysponuje w 2017 r. aż 304 mln euro z PROW 2014-2020 dla małych, średnich i dużych przetwórców. Kiedy będą nabory?

24 marca 2017

Pomoc klęskowa z PROW trafiła do niewielu rolników…

Pieniądze do wzięcia z PROW były, ale chętnych mało... Dlaczego? I co powoduje, że ubezpieczenia rolnicze nie są popularne?

13 marca 2017

Jaki bank wybrać, będąc rolnikiem?

Co biorą pod uwagę rolnicy, wybierając bank? Jaki według nich jest najlepszy bank dla rolnika? Podajemy wyniki rankingu Martin & Jacob.

14 marca 2017