Nielegalne środki ochrony roślin – jest popyt, jest podaż!

Na nic się zda tysiąc kampanii edukacyjnych, jeśli nielegalne środki ochrony roślin będą znajdywały nabywców. W akcjach wpływających na świadomość rolników wykorzystywane są drastyczne przykłady milionowych strat w uprawie… spowodowanych fałszywkami. I co? I nie dalej, jak w tym tygodniu dolnośląska policja zabezpieczyła prawie pół tony nielegalnych środków ochrony roślin w magazynie firmy kurierskiej.

Nielegalne środki ochrony roślin to niestety proceder obserwowany od lat w większości krajów europejskich. Jak się wydaje, niestety walka z nim, mimo zaangażowania wielu instytucji, nie przynosi pozytywnych efektów. Instytucje mogą czynić cuda, ale to ostatecznie od rolników, w tym sadowników zależy, czy uda się go wyeliminować. Dopóki bowiem będzie popyt, dopóty będzie podaż!

Reklama

Skąd się biorą nielegalne środki ochrony roślin?

Nielegalne środki ochrony roślin w ilości 0,5 tony dotarły na Dolny Śląsk przesyłką kurierską zza wschodniej granicy

Ślad najczęściej prowadzi za naszą wschodnią granicę, ale też do Indii czy Chin. Zdarza się również, że docierają do nas zza zachodniej granicy. Kierunek zachodni to zazwyczaj „tylko szlak tranzytowy”.
Trzeba mieć bowiem świadomość, że nielegalne środki ochrony roślin docierają na teren Unii Europejskiej jako poszczególne składowe ostatecznego towaru. Luzem bowiem, różnymi transportami nadawane są puste pojemniki, etykiety, nawet plomby i inne sfałszowane quasi zabezpieczenia. Jeszcze inną przesyłką dociera zawartość opakowań. Taka strategia znacznie utrudnia połączenie faktów i zaciera trop. Tak zwane konfekcjonowanie odbywa się dopiero w miejscu docelowym, po skompletowaniu całości.
Natomiast środki wprowadzane zza wschodniej granicy na nasz teren to najczęściej kontrabanda, chociaż zdarzają się wyjątki, jak ten opisywany.

Nielegalne środki ochrony roślin jako przesyłka kurierska

Policjanci z wrocławskiej komendy miejskiej Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej oraz inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa ujawnili 14 grudnia 2021 r. na terenie jednego z gospodarstw rolnych kilkaset opakowań nielegalnych środków ochrony roślin pochodzących właśnie zza wschodniej granicy. „Magazyn” policja zabezpieczyła, a jego zawartość inspektorzy zinwentaryzowali.

Przesyłka „wypłynęła” podczas kontroli przeprowadzonej przez funkcjonariuszy Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego na terenie jednej z firm kurierskich.

W piwnicy jednego z budynków funkcjonariusze obu służb odnaleźli prawie 900 sztuk opakowań o różnej masie i objętości. W sumie było to około 0,5 tony towarów o charakterze nawozów sztucznych i środków ochrony roślin. Jak informował 45-letni adresat tej przesyłki kurierskiej, produkty te miał zamiar wykorzystać do produkcji rolnej. Jest bowiem użytkownikiem prawie 200 hektarów ziemi.

Efekt użycia pochodzących z niepewnego źródła środków ochrony roślin

W Polsce stosować można tylko środki zarejestrowane w naszym kraju, zaopatrzone w etykiety w języku polskim i tylko zgodnie z wytycznymi zawartymi w etykiecie.
Stosowanie w produkcji rolniczej podejrzanych środków czy nawozów, kupionych w niepewnym źródle stanowi ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia konsumentów żywności pochodzenia roślinnego. Może być również powodem skażenia środowiska na wiele lat.

To, że zniszczona zostanie wieloletnia uprawa, wyłączone z użytkowania na miesiące a nawet lata pole, czy trwale uszkodzony sprzęt ochrony roślin – to nauczka dla stosującego podróbki, „a chcącemu nie dzieje się krzywda”.

Czytaj też: Podróbki środków ochrony roślin. Jak wygląda nielegalny proceder?

 

źródło: informacja KWP we Wrocławiu/KP

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *