Podsumowanie roku 2021 w rolnictwie i sadownictwie

Czas na podsumowanie roku 2021! Rok 2021 wszystkim upłynął pod znakiem wzrostów cen praktycznie na każdym poletku. Ludzie rwali włosy z głowy, widząc kosmiczne wręcz liczby pojawiające się na stacjach benzynowych. Ceny nawozów osiągnęły taki poziom, że niektórzy wręcz myśleli, iż to może jakiś prank, zaraz zza krzaka wyskoczy znany youtuber i powie wszystkim – „wkręciłem Was”. Zlikwidowano wiele gospodarstw. A pomoc państwa nie nadeszła… Niewątpliwie rok 2021 dla rolników i sadowników zaliczyć można do złych.
Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że inflacja dotknęła wszystkich. Trudno jednak nie zauważyć, że rolnictwo i sadownictwo należą do branż, które ucierpiały najmocniej. Poniżej przedstawiam moje podsumowanie roku 2021.
Spis treści
Sytuacja rolników przyczyną wzrostu cen
Ostatnie miesiące to galopujący wręcz wzrost cen, za którym w pewnym momencie trudno było nadążyć. Kompletnie odrealnione koszty zakupu nawozów doprowadzały rolników na skraj załamania nerwowego. Czy ktoś w ogóle mógł wpaść na to, że mocznik będzie kosztował niebotyczne 5,5 tys. złotych za tonę? Frustracja i niezadowolenie wylewały się ze wszystkich stron.
Koniec roku 2021 to czas, w którym producenci żywności kupowali nawozy na rok kolejny. ARiMR wypłacała im na ten cel zaliczki. Niestety, dziś finalnie nie mogą ich kupić, a sytuacja jest bardzo niestabilna. Państwowe spółki zdają się nie reagować na problem. Jeśli chodzi o podsumowanie roku 2021, to brak pomocy państwa powinno być chyba najczęściej odmienianą frazą.
Podsumowanie roku 2021. Choroby
Innym problemem, z jakim przyszło się zmierzyć sadownikom i rolnikom były choroby pustoszące hodowle, uprawy i plantacje. Przede wszystkim mówimy tutaj o ASF czy ptasiej grypie. Duże pole do popisu miały także wszelkie choroby drzew pestkowych, jak choćby dziurkowatość liści czy monilioza.
Choroby pokroju ASF, ale także i sytuacja pandemiczna doprowadziły przede wszystkim do rozchwiania rynków i przerwania łańcuchów dostaw.
Jednymi z najagresywniejszych środowisk krytykujących obecny stan rzeczy stała się AGROunia, która postanowiła nie bawić się w ceregiele. Niezależnie od tego, jak oceniamy działania Michała Kołodziejczaka i jego świty trzeba przyznać, że swoją robotę wykonują z przytupem.
Rolnicy i sadownicy duże nadzieje wiązali z osobą nowego ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka, który początkowo dobrze zdiagnozował zaistniałe problemy. Finalnie jednak efekt okazał się dość mizerny.
Podsumowanie roku 2021. Opłakana sytuacja sadowników
Jednym z najbardziej palących tematów na przestrzeni całego roku były ceny owoców, przede wszystkim jabłek. Nie ulega wątpliwości, że pod tym względem sytuacja wśród polskich sadowników wyglądała gorzej niż źle. Zachodni producenci agresywnie dominowali na rodzimym rynku, dyktując takie ceny, że nasi musieli jeszcze do interesu dopłacać. Inna sprawa, że klęska urodzaju i nad wyraz wysokie zbiory jabłek również miały na całą sytuację spory wpływ.
Z punktu widzenia rozwoju rolnictwa i sadownictwa kluczowym wydaje się być zapewnienie producentom stabilizacji i gwarancji przetrwania. Od tego będzie zależeć, czy nowe pokolenia zechcą podjąć trud wejścia w ten sektor gospodarki. Wspomina o tym chyba każde podsumowanie roku 2021 w rolnictwie.
Narodowy Holding Spożywczy nieustannie na tapecie

Podsumowanie roku 2021 wypada bardzo źle jeśli chodzi o ceny jabłek. Nieopłacalność produkcji sprawia, ze tony owoców gniją pod drzewami
Wśród wielu rolników i sadowników panuje przekonanie, iż wybawieniem może stać się Narodowy Holding Spożywczy. Szumna idea zapowiadana już od długiego czasu ma pomóc zarówno w stabilizowaniu cen na rynku jak i stabilizowaniu dochodów samych producentów żywności. Słychać wiele głosów, że projekt powinien być już dawno zrealizowany. Wtedy nie byłoby problemu z milionem ton jabłek zgniłych pod drzewami, bo nikt tych owoców nie chciał kupić za sensowną cenę.
Europejski Zielony Ład
Miniony rok upłynął również pod znakiem kontrowersji związanych z Europejskim Zielonym Ładem. Tutaj mieliśmy do czynienia ze swoistym konfliktem ideowo-gospodarczym. Znaczna większość rolników z niepokojem patrzy na to, co się dzieje. Władze Unii Europejskiej pod płaszczykiem dbania o środowisko, rozwoju ekologii drobnymi krokami doprowadzają do ogromnych drożyzn.
Działania Europejskiego Zielonego Ładu przyczyniły się także do ograniczenia rozwoju produkcji roślinnej i zwierzęcej, co wywołało wiele frustracji.
O wątpliwościach związanych z tą ideą często mówi też prezes Związku Sadowników RP, Mirosław Maliszewski.
Podsumowanie roku 2021 musiało niewątpliwie zahaczyć o ten jakże drażliwy i wciąż narastający temat.
Finanse
Pomimo szeregu trudności udało się osiągnąć polskim rolnikom całkiem satysfakcjonujące wyniki finansowe jeśli chodzi o eksport. W roku 2021 sprzedaż towarów rolno-spożywczych za granicę osiągnęła pułap 30,5 mld EUR, a więc o 6,7% więcej niż w roku ubiegłym.
Mów się, że skoro polski rolnik przeżył zabory, głód, II wojnę światową, komunistów, to szalonym czasom, w jakich przyszło nam żyć, da radę. Trudno się z tym nie zgodzić, patrząc na fakt, że przychody stu liderów branży rolno-spożywczej w Polsce przekroczyły w ubiegłym roku poziom 137 mld złotych.
Ponadto nie można również zapominać o dopłatach, które rolnicy i sadownicy otrzymali z rządu. Oczywiście, sytuacja wciąż nie wygląda tak, jakby sobie tego producenci życzyli, niemniej jednak wypłacono sporą ilość środków z tytułu dopłat bezpośrednich i obszarowych. Zaliczki przekazywano na najwyższym dopuszczalnym w UE poziomie.
Podsumowanie roku 2021 a przyszłość
Wszelkie strategie „na rzecz bioróżnorodności” itp. podobnie jak zalecenia FAO zmuszają rolników i sadowników do wprowadzania szeregu ograniczeń związanych z ochroną klimatu. Wydaje się więc istotnym jak najszybsze wprowadzenie Krajowego Planu Strategicznego WPR na lata 2023–2027.
Pomimo głosów przeciwnych wprowadzaniu Europejskiego Zielonego Ładu i wielu tego typu pomysłów pojawiają się również postulaty m.in. propagujące dążenie do uzyskania coraz to większych plonów przy jednoczesnym zachowaniu bioróżnorodności. Naciski na zwalczanie ocieplania klimatu czy realizację konkretnych ekoschematów są coraz silniejsze. Myślę, że chcąc stworzyć rzetelne podsumowanie roku 2021, bezwzględnie trzeba było o tym wspomnieć.
Bezsprzecznie kierunkiem, w jakim podąży sadownictwo i rolnictwo będzie cyfryzacja i jeszcze większa automatyzacja gospodarstw. Rozwój technologii powinien nie tylko ułatwić zbiory, ale także pomóc w takich sprawach jak choćby rozliczenia finansowe czy dokładniejsze układanie planów strategicznych.
Konkluzja
Podsumowując, rok 2021 z pewnością należał do jednego z najtrudniejszych, jeśli chodzi o tych najmniejszych sadowników i rolników. Wielcy gracze, nawet jeśli starają się przejawiać empatię, niekoniecznie muszą się z tym zgodzić. Fakt faktem jednak, że potrzebujemy kolejnych zmian i rozwoju, żeby rolnikom i sadownikom chciało się to wszystko prowadzić. Bezwzględnie musimy kłaść nacisk na wsparcie krajowej produkcji i wytwórców żywności.








