Polska wieś kontra ekoterroryści

fot. Anita Łukawska

Polska wieś staje przed nowymi wyzwaniami, ale też i zagrożeniami, jakie niosą ze sobą zmiany klimatyczne. Jednakże niewykluczone, że większym zagrożeniem dla produkcji rolnej w UE okażą się fanatycznie nastawieni ekoterroryści, zwani dla niepoznaki działaczami ekologicznymi.

Polska wieś już niejednokrotnie stanęła w obliczu zagrożenia, jakie niosą za sobą fanatyczne organizacje ekologiczne. Niestety ich „pomysłom” końca nie widać…

Reklama

Nowe pomysły i zagrożenia dla UE ze strony fanatycznych ekologów

Jednym z najnowszych pomysłów jest unijna inicjatywa obywatelska „Save Bees and Farmers” (Ratujmy Pszczoły i Rolników), przez którą zagrożona jest europejska, w tym polska wieś. Zakłada ona całkowite wycofanie syntetycznych środków ochrony roślin z upraw w Unii Europejskiej. Podpisało się pod nią ponad milion osób, a to wystarczająca liczba, by kwestią zajęła się Komisja Europejska.

Ratujmy Pszczoły i Rolników — inicjatywa sprzeczna z nazwą

Zdaniem Jana Krzysztofa Ardanowskiego realizacja postulatu Save Bees and Farmers skierowałaby Europę na drogę ku zniszczeniu lokalnego rolnictwa. Gdyż bez środków produkcji, w tym do ochrony roślin, doznałoby zapaści produkcji. Skutkiem tego byłoby dołączenie Europy do tych regionów Azji czy Afryki, które borykają się z problemem chronicznego głodu. A to wszystko w imię rzekomej wyższości pszczoły nad człowiekiem.

Przedłożone propozycje są bardziej radykalne niż zaproponowany przez Komisję Europejską Zielony Ład. A już wdrożenie Zielonego Ładu stanowić będzie niemałe zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego w Unii Europejskiej. To proponuje ograniczenie stosowania ś.o.r. „jedynie” o 50%. Propozycja Komisji Europejskiej odnośnie do pestycydów miała zmniejszyć ślad środowiskowy unijnego systemu żywnościowego i zapewnić ochronę zdrowia oraz dobrostanu obywateli i pracowników rolnych. Miała też pomóc w złagodzeniu strat gospodarczych odnoszonych w związku z pogarszającą się jakością gleb i spadkiem liczebności owadów zapylających.
Obecnie taką wizję forsują wiceprzewodniczący Frans Timmermans oraz komisarz UE ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Stella Kyriakides. Jednakże mają problemy ze zdobyciem poparcia dla pomysłu KE.

Ekoterroryści chcą więcej niż proponuje Komisja Europejska

Jednak zdaniem twórców inicjatywy Save Bees and Farmers propozycja KE jest niewystarczająca. Ich zdaniem stosowanie środków ochrony roślin przede wszystkim zabija pszczoły oraz zagraża

polska wieś - śliwa - biedronka

Polska wieś prowadzi od ubiegłego wieku zintegrowaną ochronę roślin

uprawom ekologicznym w UE. Twierdzą oni też, że sztuczne środki produkcji powodują wcześniejszą umieralność ludzi, a także wywołują bezpłodność oraz nowotwory. Przez zdobycie miliona podpisów mogli oni nadać sprawie bieg legislacyjny.
Dlatego istnieje obawa, że wizja Unii Europejskiej bez środków ochrony roślin może się spełnić.

Jak potoczą się losy Save Bees and Farmers?

Inicjatywa ta spowoduje, że 450 milionów mieszkańców UE stanie się zakładnikami zradykalizowanego miliona. Jeśli tylko spełni on warunki formalne, to KE obligatoryjnie musi się zająć tym postulatem. Teraz unijni urzędnicy mają miesiąc, by spotkać się z twórcami inicjatywy. A w ciągu następnych trzech miesięcy od złożenia podpisów odbędzie się otwarte posiedzenie w Parlamencie Europejskim. W jego czasie komitet przedstawi swoją inicjatywę. Po upływie 6 miesięcy od złożenia podpisów KE wyda oficjalną odpowiedź w tej sprawie z wyjaśnieniem, dlaczego podejmuje inicjatywę lub dlaczego ją odrzuca.

Reasumując, polska wieś, a właściwie unijna wieś po wprowadzeniu tej inicjatywy zmieni się w skansen produkujący mało, drogo i niekoniecznie najwyższej jakości. Już pomysł ograniczenia stosowania syntetycznych środków ochrony roślin o 50% stanowi duże zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Unii Europejskiej. A po wejściu nowej inicjatywny może okazać się, że produktów ekologicznych nie wystarczy dla wszystkich. W związku z tym konieczne będzie sprowadzanie wyprodukowanej niezgodnie z unijnymi normami żywności spoza terytorium UE. Już teraz urzędnicy unijni rozmawiają z przedstawicielami MERCOSUR w tej sprawie. Ale czy sprowadzanie żywności z dalekiego południa będzie ekologiczne? Niekoniecznie.

Źródło: radiomaryja.pl

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco! Dodaj AgroFakt.pl jako preferowane źródło w Google Częściej w Top Stories. Wystarczy 1 klik i zatwierdzenie w Google.
Autor artykułu:

Absolwent Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Łódzkiego. Pracownik naukowy Instytutu Ogrodnictwa-PIB, zajmuje się m.in. badaniami systemów korzeniowych roślin sadowniczych. Od lat współpracuje z praktyką nad wykorzystaniem mikroorganizmów w produkcji roślinnej. Autor wielu publikacji naukowych z zakresu sadownictwa. Upowszechnia wiedzę dotyczącą zrównoważonego rolnictwa, metod produkcji sadowniczej z wykorzystaniem środków pochodzenia naturalnego, zastosowań mikroorganizmów w ogrodnictwie.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *