Rynek spożywczy a koronawirus. Prognozy i perspektywy

Jak rynek spożywczy radzi sobie z pandemią koronawirusa? Kryzys odczuwają w największym stopniu firmy o dużym udziale eksportu w przychodach. Pomimo odmrażania gospodarki i zdjęcia dużej części obostrzeń popyt na żywność w ciągu kolejnych miesięcy nie wróci jeszcze do normalnego poziomu.
Obawa przed pandemią koronawirusa skłoniła Polaków do robienia zakupów na zapas. Znikające ze sklepowych półek przetwory, mąki i makarony mogły sprawić wrażenie, że rynek spożywczy zyska z powodu COVID-19. Jednak nic bardziej mylnego: spowolnienie konsumpcji, pozrywanie łańcuchami dostaw, problemy z zatowarowaniem. Zmiany nastąpiły również w kanałach dystrybucji żywności.
Spis treści
Spadek wartości produkcji
O tym, że pandemia koronawirusa negatywie odbiła się na kondycji rynku spożywczego świadczą dane dotyczące wartości produkcji sprzedanych artykułów w Polsce. Jak podaje GUS, w kwietniu i maju odnotowano spadek odpowiednio o 12,7 proc. i 6,8 proc.
Z uwagi na wspomniane wyżej zakupy na zapas, zwiększyła się sprzedaż produktów o dłuższym terminie przydatności do spożycia. Wzrósł popyt na konserwy, marynaty, mleko, mąki, kasze, dania gotowe czy pasze, zmalał natomiast na mięso, ryby morskie, pieczywo. W ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku spadła również liczba ubojów bydła, cieląt, trzody chlewnej.
– Można powiedzieć, że obecnie ludzie kupują rzadziej a więcej. Zmieniły się również kanały dystrybucji. Dużym zainteresowaniem cieszą się teraz sklepy osiedlowe czy też zakupy przez internet. Trudno powiedzieć jak długo jeszcze taki trend się utrzyma – uważa Iwona Szczepaniak z IERiGŻ.
Zamknięty kanał HoReCa
Dużym ciosem dla branży spożywczej okazało się również zamknięcie kanału HoReCa, wstrzymanie działalności hoteli i restauracji. Lockdown sprawił, że spożycie w gospodarstwach domowych wzrosło. Jednak nie rekompensowało to zmniejszonego popytu w gastronomii a także na zagranicznych rynkach. Branże charakteryzujące się dużym udziałem eksportu w przychodach znalazły się w trudnej sytuacji np. branża przetwórstwa drobiowego oraz rybnego.
– W pierwszym okresie pandemii problemy miały również te branże, które są importerami surowców np. sektor rybny czy owocowo-warzywny. Teraz powoli ta sytuacja wraca do normy – twierdzi Iwona Szczepaniak.
Dynamika eksportu żywności spadła
Pandemia koronawirusa sprawiła, że w kwietniu dynamika eksportu krajowych produktów żywnościowych obniżyła się. Z powodu COVID-19 łańcuchy dostaw zostały pozrywane, a logistyka eksportu poważnie zaburzona.
Zmalała zwłaszcza zagraniczna sprzedaż mięsa i podrobów (-16,5 proc. w skali roku) – podaje Agro Navigator PKO BP. Skutki pandemii najdotkliwiej odczuli producenci mięsa wołowego i drobiu.
Rynek spożywczy notuje straty
Przed wybuchem pandemii 80 proc. produkcji mięsa wołowego trafiało za granicę. Koronawirus sprawił natomiast, że eksport mięsa wołowego z Polski znacznie spadł. Zatrzymanie rynku HORECA w całej Unii Europejskiej spowodowało, że elementy szlachetne takie jak polędwica, rostbef, antrykot przestały się sprzedawać. Eksport wyhamował – mówił Jerzy Wierzbicki z PZPBM.
W dramatycznej sytuacji znaleźli się również producenci drobiu. Zagraniczny popyt na polskie mięso spadł, co odbiło się na cenach żywca drobiowego, które obniżyły się o około 60 procent. Połowa produkowanego w naszym kraju drobiu trafia za granicę, głównie do Unii Europejskiej. Po to żeby zrównoważyć podaż na rynku wewnętrznym. Popyt krajowy nie jest bowiem w stanie wchłonąć powstałej górki mięsnej – mówiła Katarzyna Gawrońska z Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.
Oprócz mięsa, zmniejszyła się również sprzedaż zagraniczna produktów mleczarskich i jaj (-8,1 proc.). A także ryb i owoców morza (-12,4 proc.).
Rynek spożywczy. Prognozy
Mimo odmrażania gospodarki, mimo tego, że obostrzenia zostały częściowo zdjęte sektor HoReCa jeszcze się nie rozwija. Wykorzystywanych jest obecnie zaledwie kilka procent zdolności tego sektora – zauważyła Iwona Szczepaniak.
Wszystko wskazuje więc na to, że w ciągu kolejnych miesięcy popyt na żywność nie wróci jeszcze do „normalnego” poziomu. Ten niekorzystny trend odczują zwłaszcza producenci mięsa, sektor mleczarski oraz producenci przetworów z owoców i warzyw.
Co z rynkiem drobiu?
Jednak mamy kilka dobrych informacji dla drobiarzy. Jak przewidują analitycy AgroNavigatora PKO BP, krótki cykl produkcyjny produkcji drobiarskiej pozwoli na dostosowanie się do nowych warunków popytowych i umożliwi odbudowę cen.
Ponadto negatywne skutki pandemii (spadek bezrobocia, spadek dochodów, widmo recesji) mogą sprawić, że spożycie drobiu w Polsce wzrośnie względem droższego czerwonego mięsa. W dalszym ciągu natomiast sytuacja sektora mleczarskiego może być trudna (spaść może m.in. konsumpcja serów). Rosnąć ma w najbliższym czasie popyt na produkty sypkie i dania gotowe.
Rynek spożywczy. Eksport mięsa spada!
Źródło: „Agro Navigator” PKO BP/GUS/ IERiGŻ/ Ministerstwo Rozwoju/ MRiRW










