Zbiory winogron na Podkarpaciu

Rozpoczynają się żniwa dla właścicieli winnic na Podkarpaciu. Ten rok będzie lepszy od poprzedniego – mówią winiarze. Zbiory winogron szacowane są bowiem na 6–12 ton z hektara.

Rozpoczynają się żniwa dla właścicieli winnic na Podkarpaciu. – Ten rok będzie lepszy od poprzedniego – mówią winiarze. Zbiory winogron szacowane są bowiem na 6–12 ton z hektara.

W tym roku winiarze nie muszą się spieszyć się ze zbiorami. Słoneczna jesień sprzyja dojrzewaniu winogron. Co więcej, wyjątkowo upalne lato w tym roku, niczym nieróżniące się od tego w Grecji, Włoszech czy Hiszpanii, skutkować będzie dużo wyższymi plonami. Najwcześniej, bo już pod koniec września zbierane są winogrona białe, następnie różowe, najpóźniej zaś odmiany czarne.

W tym roku moje zbiory mogą być nawet 3-krotnie wyższe niż w poprzednim sezonie. Przez panującą latem suszę winorośle nie chorowały, ale będę musiał mocno przyłożyć się do produkcji wina, bo tegoroczne odmiany winogron będą wyjątkowo słodkie – mówi pan Paweł Domaszko (lat 46), właściciel winnicy z okolic Jasła.

Przez panującą latem suszę winorośle nie chorowały, ale będę musiał mocno przyłożyć się do produkcji wina, bo tegoroczne odmiany winogron będą wyjątkowo słodkie.

Paweł Domaszko (lat 46), właściciel winnicy z okolic Jasła

Żniwa w podkarpackich winnicach potrwają aż do listopada, jeśli pozwoli na to aura. Owoców jest tak dużo, że w winnicach już teraz brakuje rąk do pracy. Tak sytuacja wygląda chociażby u Piotra Nalinejko (lat 38), właściciela 30-arowej winnicy w okolicach Dębicy. – Właśnie rozpocząłem zbieranie winogron w moim gospodarstwie. Rok temu zbiory miałem mizerne, w tym roku winorośli nie zaszkodziła nawet susza, więc żniwa będę miał udane – opowiada gospodarz. – W środku sezonu planuję również zatrudnić dodatkowych ludzi do zbioru winogron. Pracują u mnie przede wszystkim ludzie z najbliższej okolicy, dla których jest to łatwy i szybki zarobek.

Winnic coraz więcej

Z roku na rok na Podkarpaciu powstaje coraz więcej winnic. Obecnie ich liczbę szacuje się na ok. 150. Przeciętna wielkość takiej inwestycji to 20–30 arów. Dla wielu tutejszych winiarzy własna winnica to nie jednak tylko pomysł na biznes, ale przede wszystkim pasja połączona z wyborem życiowej drogi. – Ludzie przybywają w te strony nie tylko zachęceni pięknem przyrody, ale również szukając spokoju i zajęcia, które pozwoli im na odnalezienie sensu życia – mówi nam pan Domaszko, który wcześniej przez 15 lat pracował w korporacji w Warszawie. – Ja na moich 40 arach odpoczywam, a robienie własnego wina daje mi dużo satysfakcji – dodaje.

Uprawa winorośli na Podkarpaciu ma wielowiekową tradycję. Pierwsze wiadomości o tutejszych winnicach sięgają bowiem XI w. Wiele miejscowości zlokalizowanych na pogórzu karpackim nosi po dziś dzień nazwy związane z tą właśnie tradycją, np. Winna Góra czy Winne – opowiada Grzegorz Smorzewski, historyk i znawca wina z Jasła. – Winiarstwo na tych terenach zaczęło zanikać dopiero na przełomie XVI i XVII w., kiedy rozpoczął się import tanich win produkowanych na Węgrzech, zwanych popularnie „węgrzynami” – dodaje.

Szczęśliwie uprawa winorośli powróciła w te strony w połowie lat 80. ubiegłego stulecia. Obecnie najwięcej winnic zlokalizowanych jest w rejonie Jasła, Krosna, Dębicy i Rzeszowa. Wielu ich właścicieli decyduje się także na zarejestrowanie działalności gospodarczej i sprzedaż własnego wina.

***

Więcej na temat winogron i zakładania własnej winnicy znajdziecie na forum rolniczym AgroFoto.pl.

Czy i kiedy siać przewódki?

Siew przewódek jest z reguły swego rodzaju alternatywą dla przedplonów schodzących późno. Jakie są więc zalety ich siewu?

29 listopada 2016

BASF: ewolucja czy rewolucja? Podsumowanie roku

Jakie innowacyjne środki pokazał podczas grudniowej konferencji chemiczny gigant - firma BASF?

5 grudnia 2016

Agroklimat w Polsce: jak wpływa na rolnictwo?

Agroklimat w ujęciu podręcznikowym jest opisem stanów pogodowych na określonym obszarze, który wpływa na rozwój roślin.

1 grudnia 2016