Andrzejki dawniej – lanie wosku i wróżby matrymonialne

Andrzejki są teraz okazją do dobrej zabawy. Wróżą sobie i dzieci, i dziadkowie. Jednak nasi przodkowie przywiązywali większą wagę do wróżb, szczególnie panny na wydaniu chciały poznać, co przyniesie im los. Od dobrego wyjścia za mąż zależało więcej niż teraz. Jak obchodzono Andrzejki dawniej, jakie wróżby były najbardziej popularne?

Współcześnie wróżby traktowane są z przymrużeniem oka, aczkolwiek każdy woli, by były pomyślne. To tak jak z czytaniem horoskopów w czasopismach. Wierzy się w te dobre, a złe kwituje się stwierdzeniem, że to bzdury. Dawniej było inaczej i to z różnych względów. Dla panny wyjście za mąż oznaczało być albo nie być, bo staropanieństwo skazywało ją na marne życie. Kawalerowie również sobie wróżyli, ale w wigilię świętej Katarzyny, czyli już 24 listopada. Ten zwyczaj nie przetrwał do naszych czasów, a andrzejkowe wróżby zyskały wymiar uniwersalny i stały się okazją do dobrej zabawy, która umila coraz bardziej ponure dni. To się nie zmieniło od stuleci.

Andrzejki i katarzynki mają długa tradycję

Zwyczaje andrzejkowe są bardzo podobne w całym kraju, a najpopularniejszą wróżbą jest lanie wosku. Tak wróżono i w wiejskiej chałupie, i w szlacheckim dworku.

– Tradycja dotycząca wróżenia matrymonialnego w wigilię świętego Andrzeja prawdopodobnie pochodzi z Grecji – mówi Ewa D. Rutkowska z Działu Etnograficznego Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. –  Ma to związek z imieniem Andrzej, którego greckie znaczenie to: mąż, mężczyzna. Niektóre źródła łączą wróżby andrzejkowe ze starogermańskim bogiem Freyerem, który był patronem miłości i płodności. Jakie by nie były początki tego zwyczaju, najważniejsze w nim było uzyskanie podpowiedzi o przyszłym ukochanym. Modlitwy do świętego Andrzeja i wróżby miały pomóc w odkryciu co nam pisane i jaka osoba jest nam przeznaczona.

Lanie wosku czyli wróżby na Andrzejki

W  XVI wieku w komedii „Justyn i Konstancja” Marcina Bielskiego pojawia się opis jednej z najbardziej popularnych wróżb andrzejkowych, czyli lanie wosku na wodę. Z kształtu cienia rzucanego na ścianę panny odczytywały swoją przyszłość. Tu oczywiście miały wielkie pole do popisu, bo interpretacja takich kształtów była dowolna.

– Kawalerowie nie bez przyczyny wróżyli sobie w przeddzień świętej Katarzyny – kontynuuje Ewa D. Rutkowska. – Uważano, iż  tradycja związana z odkrywaniem przyszłości przez chłopów w wigilię jej święta pochodzi z Grecji. Dopatrywano się tego w podobieństwie imienia Katarzyny i greckiego słowa katharos, które oznacza czysty, niewinny. Święta Katarzyna, której jednym z atrybutów jest pierścień zaręczynowy jest patronką cnotliwych kawalerów i to ona miała pomóc im w odszukaniu ukochanej.

Wróżby matrymonialne kawalerów nie zadomowiły się w naszej kulturze. Już pod koniec XIX wieku rzadko je wykonywano. Trudno dociec, dlaczego tak się stało. Może dlatego, że mężczyźni wolą na wszystko mieć racjonalne wytłumaczenie? A może dlatego, iż sami wybierali sobie przyszłą żonę i zamiast wróżb mieli swatów, którzy pomagali im w małżeńskich planach.

Wróżby matrymonialne na Ziemi Dobrzyńskiej na Andrzejki

Na Ziemi Dobrzyńskiej wróżby andrzejkowe stały się popularne w XIX wieku. Miały charakter matrymonialny i były bardzo podobne do tych wigilijnych i noworocznych. Różniły się też trochę w zależności od wsi.

– W Chrostkowie panny puszczały wianki na miednicę z wodą – opowiada Urszula Forczmańska z Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie. – Ten sposób przypomina tradycję nocy świętojańskiej. Z kolei w innych wsiach lano wosk, a w zamożniejszych domach nawet ołów lub cynę. W Rogowie wkładano pod talerze różne przedmioty o określonej symbolice. I tak różaniec oznaczał pójście do klasztoru, pierścionek zamążpójście, a laleczka nieślubne dziecko.

Wszędzie popularne były wróżby z butami. Było to rzucanie lub przestawianie. Należało zdjąć trzewik z lewej nogi i lewą ręką przerzucić przez lewe ramię. Jeśli noskiem obrócił się do drzwi, to oznaczało, że panna wyjdzie za mąż. Innym sposobem było przestawianie butów w kierunku drzwi. Który pierwszy przekroczył próg izby, to jego właścicielka jako pierwsza miała stanąć na ślubnym kobiercu.

Odliczanki i dobra zabawa

Do tego dochodziły wszelkie „odliczanki”. Panny liczyły na przykład sztachety (kołki) w płocie. Liczba parzysta zawsze wróżyła pomyślność. Nasłuchiwały też, z której strony zaszczeka pies, bo to oznaczało, skąd nadejdzie kawaler.

– Wtedy wierzono, że w tym czasie przejścia, kiedy kończy się jesień i zaczyna zima, dusze zmarłych przebywają na ziemi i pomagają odkryć, co przyniesie los – kontynuuje Urszula Forczmańska. – Kawalerowie wróżyli w wigilię świętej Katarzyny. Pod talerze wkładali obrączkę, monetę, grudkę ziemi. Obrączka przepowiadała ślub, moneta  bogactwo, a grudka ziemi  gospodarstwo.

Andrzejki są nie tylko okazją do zabawy takiej jak wróżby, ale i pretekstem do poznania tradycji i zwyczajów.

– Od kilku lat w naszym muzeum organizujemy lekcje muzealne z wróżbami andrzejkowymi – podsumowuje Urszula Forczmańska. – Łączą one pokolenia i pokazują, że stare tradycje i zwyczaje młodemu pokoleniu przekazują zazwyczaj dziadkowie. Uczniowie,  na pytanie „Kto wam o tej dawnej tradycji opowiedział?”, odpowiadają babcia, dziadek. To taka ciągłość pokoleń, która trwa.


Przeczytaj również: Przepis na pierniczki z miodem


Wróżby – na Kaszubach Andrzejki nie były tak popularne dawniej

Wróżby andrzejkowe i na świętą Katarzynę były rzadko spotykane na Pomorzu. W nielicznych miejscowościach miało miejsce lanie ołowiu lub wosku na wodę, a potem wróżenie z ulanych figur. Wróżby dotyczyły oczywiście zamążpójścia.

– Dzień świętego Andrzeja kojarzony był przede wszystkim z wróżbami miłosnymi niezamężnych dziewcząt – wyjaśnia Dorota Sudak z Działu Kultury Ludowej Muzeum -Kaszubskiego Parku Etnograficznego im. Teodory i Izydora Gulgowskich we Wdzydzach. – Powszechnie stosowane były wróżby z ziaren owsa. Dziewczyny rzucały na wodę w misce ziarna oczyszczone i ziarna z ostkami. Pierwsze otrzymywały imiona żeńskie, a drugie męskie. Przypisane były odpowiednim dziewczętom i chłopcom. Jeśli złączyło się żeńskie ziarno z męskim, to dane osoby miały się pobrać.

Różne panien sposoby na kawalerów

Kaszubskie dziewczęta miały też inny magiczny sposób usidlania chłopców. Wychodziły w pole, gdzie zbierały pewien gatunek paproci i wypowiadały trzykrotnie tajemniczą rymowankę. Następnie wracały do domu bez oglądania się za siebie. Ten sposób był podobno bardzo skuteczny, a chłopcy interesowali się po tym bardziej swoimi pannami – żartuje Dorota Sudak.

Kaszubi umilali sobie najkrótsze dni w roku w różny sposób. Adwent był takim czasem wyciszenia, ale też oczekiwania. Cóż było robić, gdy szybko zapadał zmrok?

– Długie, ciemne i ponure wieczory sprzyjały opowieściom – stwierdza Barbara Kąkol z Muzeum kaszubskiego im. F. Tredera w Kartuzach. – Snuły się więc wspomnienia, historie prawdziwe i zmyślone, o kaszubskich duchach i demonach – łópim, wieszczim, Pólnicy czy Purtku. Dzieci tuliły się do matek, panny piszczały ze strachu, a panowie udawali odważnych. Nie łatwo było wracać po ciemku do domu, gdy za każdym krzakiem czaiła się czyjaś pokutująca duszyczka albo i sam Purtk. Kawalerowie korzystali więc z okazji, proponując co ładniejszej pannie odprowadzenie pod same drzwi chaty.

Jak wyglądały Andrzejki dawniej? Podsumowanie

Andrzejki w naszej kulturze mają się dobrze, a wróżby są nieprzerwanie pretekstem do dobrej zabawy. I w sumie o to chodzi, by jakoś uprzyjemnić sobie czas, kiedy za oknem jest szaro, buro i ponuro. Tak samo robili nasi przodkowie, którzy musieli jakoś przetrwać w chatach oświetlanych lampą naftową, kiedy nawet nikomu nie przyszło do głowy, że za ileś lat w każdym domu będzie telewizor.

Czytaj również: Dynie nie tylko na Hallowen

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 6

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *