Barszcz Sosnowskiego – pamiętajmy o niebezpieczeństwie!

Zbliża się okres, kiedy barszcz Sosnowskiego będzie najbardziej niebezpieczny. Pamiętajmy o tym, zanim wyciągniemy rękę w jego kierunku!
– Nadchodzi ten czas, kiedy barszcz Sosnowskiego stanie się najbardziej niebezpieczny – mówi Jerzy Jaskiernia z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, kierownik projektu „Środowisko bez Barszczu Sosnowskiego Heracleum Sosnowskyi Manden”. – Za jakieś 1,5 do 2 tygodni barszcz zacznie bowiem rozsiewać swoje nasiona. Z każdej rośliny wyrosną setki nowych roślin.
Jednak to, że barszcz będzie rozsiewał nasiona nie przeszkadza mu w wydzielaniu substancji parzących, które są niebezpieczne dla ludzi i zwierząt.
– Pamiętajmy, że włoski na liściach i łodygach barszczu wydzielają substancję parzącą – mówi Jerzy Jaskiernia. – Dotknięcie rośliny może zakończyć się poparzeniem skóry, pęcherzami trudno gojącymi się ranami. Przeniesienie czynnika parzącego w okolice oczu skończy się co najmniej zapaleniem spojówek. Rany szczególnie źle się goją podczas słonecznej, ciepłej pogody, która zaognia poparzenia.
Pamiętajmy też, że barszcz jest także niebezpieczny dla zwierząt gospodarskich – zwłaszcza na pastwiskach.
– Tej rośliny nie należy dotykać bez specjalnych zabezpieczeń – dodaje Jerzy Jaskiernia. – Walkę z barszczem Sosnowskiego można wygrać, ale jest to walka bardzo trudna. Niszcząc roślinę bezwzględnie trzeba się zabezpieczyć przed możliwością oparzenia i trzeba pamiętać o tym, że każda część rośliny potrafi odrosnąć. Lepiej nie robić tego samodzielnie, lecz skorzystać z fachowej pomocy.
Poza działaniem parzącym na skórę, barszcz działa także paraliżująco na drogi oddechowe. W żadnym wypadku nie należy go samodzielnie kosić ani wyrywać









