Ceny drobiu w Polsce spadają. A grypa ptaków znów atakuje!

Download PDF

Ceny drobiu w Polsce spadają. Po serii zakażeń wirusem grypy ptaków w innych europejskich krajach – stało się to, czego polska branża drobiarska obawiała się najbardziej. Ptasia grypa dotarła do naszego kraju. Zdaniem KIPDiP to „kolejny negatywny impuls do i tak dramatycznej sytuacji polskiego drobiarstwa”. 

Ceny drobiu w Polsce spadają, a jak podaje KIPDiP cena za kurczęta rzeźne jest najniższa w historii. Do tego dokłada się ptasia grypa, która jest jak bardzo dobry bumerang, zawsze wraca. Być może dlatego, że najstarszy bumerang na świecie odkryto właśnie w naszym kraju. To naturalnie niewybredny żart, w tej i tak trudnej sytuacji. Jednak do śmiechu chyba nie jest nikomu. Pierwsze ognisko ptasiej grypy w Polsce w tym sezonie jesienno –zimowym potwierdzono w Wielkopolsce, na dużej fermie kur niosek w miejscowości Wroniawy, w gminie Wolsztyn. Spójrzmy na sytuację w polskim drobiarstwie oraz na rynek drobiu.

Ptasia grypa znów zaatakowała

To już 33 ognisko grypy ptaków w naszym kraju w tym roku. W ostatnich miesiącach Polsce udało się odzyskać status kraju wolnego od tej choroby. Jednak niestety, nie na długo. Ponowne pojawienie się ptasiej grypy uderzy zapewne branżę mocno po kieszeni. Zdaniem Katarzyny Gawrońskiej z Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz bardzo prawdopodobne jest, że większość krajów trzecich wstrzyma import drobiu żywego, jaj wylęgowych, mięsa drobiowego i jaj z Polski.

Ceny w skupie żywca kurcząt rzeźnych osiągnęły najniższe poziomy w najnowszej historii naszego drobiarstwa. KIPDiP

Pojawienie się grypy ptaków w kraju będzie kolejnym negatywnym impulsem do i tak dramatycznej sytuacji branży – alarmuje KIPDiP. Jakie są więc aktualne ceny drobiu w Polsce?

Ceny w skupie żywca kurcząt rzeźnych osiągnęły najniższe poziomy w najnowszej historii naszego drobiarstwa. Sprzedaż eksportowa mięsa, którego w Polsce jest zbyt dużo przynosi większości przedsiębiorstw drobiarskich straty – podaje KIPDiP.

Trudna sytuacja polskich drobiarzy

Jak podaje KIPDiP rynek jest obecnie bardzo rozchwiany. Za kilogram brojlerów kurzych średnio płaci się w tzw. transakcjach wolnorynkowych  poniżej 2 zł. Stawki są tym samym o około 33 proc. niższe od ubiegłorocznych. Zdaniem Katarzyny Gawrońskiej, różnica między zeszłym a tym rokiem w odniesieniu do najgorszych ofert rynkowych wynosi nawet więcej niż 45 procent.

Za trudną sytuację branży odpowiada COVID-19 oraz spowodowane pandemią zamknięcie sektora hotelarsko-restauracyjnego. Wprowadzone w Unii Europejskiej ograniczenia również skazały naszych producentów na duże straty. Przypomnijmy, że na rynek unijny eksportujemy około osiem na dziesięć wysyłanych za granicę kilogramów drobiu. Z szacunków KIPDiP wynika natomiast, że w okresie od stycznia do sierpnia tego roku z powodu trudności eksportowych krajowe zakłady drobiarskie straciły około 800 milionów złotych przychodów.

Ceny drobiu w Polsce a koronawirus. Przeczytaj więcej na ten temat!

Rynek drobiu w dół

Z danych Eurostatu wynika, że w okresie od pierwszego do trzeciego kwartału tego roku wartość polskiego eksportu mięsa i podrobów drobiowych zmalała o 10 proc. w skali roku.  Największe spadki dotyczą sprzedaży do Chin oraz RPA (łącznie -67 mln EUR), co wskazuje na konsekwencje grypy ptaków z początku tego roku.

ceny drobiu w polsce

Ceny drobiu w Polsce spadają, a na domiar złego powinniśmy szykować się na kolejną falę ptasiej grypy

fot. pixabay

Natomiast eksport do głównych odbiorców czyli Niemiec, Wielkiej Brytanii oraz Francji z uwagi na spadek cen (efekt COVID-19) obniżył się o 5,3 proc. w skali roku (-43 mln EUR). W trzecim kwartale tego roku wywóz drobiu z Polski spadł do -13,9 proc. Dla porównania w drugim kwartale tego roku było to: -19,7 proc.

Skutki pandemii

Trudna sytuacja drobiarzy przyczynia się do postępującej dysfunkcyjności rynku, który jest coraz bardziej rozchwiany. Cierpią z tego powodu jego wszyscy uczestnicy. Zakłady mięsne i ubojowe nie chcą kupować żywca od producentów. Hodowcy nie chcą kupować piskląt od zakładów wylęgowych. Natomiast wylęgarnie nie chcą odbierać jaj od dostawców. Ta sytuacja dotyka również dostawców pasz oraz dodatków paszowych i weterynaryjnych.

Jednak pandemia koronawirusa to nie jedyny powód zapaści polskiego drobiarstwa. Po pierwszej fali koronawirusa, większość europejskich krajów postanowiła ograniczyć produkcję drobiu. W Polsce wręcz przeciwnie – produkcja tego mięsa wciąż wzrasta. Podsumowując w efekcie – przy niskiej dynamice eksportu – na krajowym rynku zwiększa się nadpodaż, a ceny spadają.

Ceny drobiu w Polsce spadają

Jak podaje GUS, w trzecim kwartale tego roku produkcja drobiu w kraju wzrosła o 5,7 proc. w skali roku.

Tendencję wzrostową potwierdzają również dane Eurostatu o ubojach kurcząt w kraju, które łącznie w lipcu i sierpniu wzrosły o blisko 7 proc. w skali roku. Produkcja rośnie, a ceny spadają. Ponadto, presję na obniżki wywierają zapasy mrożonego drobiu zgromadzone podczas pierwszej fali pandemii.

Co dalej? Prognozy

Zdaniem ekspertów Agro Navigatora PKO BP, druga fala zachorowań na koronawirusa w wielu krajach unijnych nie będzie sprzyjać poprawie sytuacji polskich drobiarzy. Przyczyni się do tego również presja taniej wieprzowiny, wywołana pojawieniem się ASF w Niemczech. Ponadto negatywnym impulsem dla branży jest ponowne wystąpienie grypy ptaków w Polsce oraz innych krajach UE. Ptasia grypa zaatakowała w listopadzie tego roku fermy drobiu m.in. w Holandii, Irlandii, Niemczech jak również w Danii.

Przypominamy, że nasz kraj jest największym producentem mięsa drobiowego w Unii Europejskiej. Jesteśmy również dużym eksporterem. Połowa krajowej produkcji wysyłana jest bowiem zagranicę. Jak podaje Agro Navigator PKO BP, do końca września wyeksportowano z Polski drób o wartości ponad 7 mld 654 mln złotych.

Źródło: KIPDiP/ Agro Navigator PKO BP/ AgroFakt

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4 / 5. Liczba głosów 8

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o