Jabłka z Polski. Producenci poszukują nowych rynków

Jabłka z Polski mogą jeszcze bardziej się rozwinąć. Wiceminister rolnictwa Norbert Kaczmarczyk poinformował, że poszukiwane są nowe rynki zbytu dla polskich jabłek. Interesująco wygląda szczególnie Afryka.
Jabłka z Polski zdaniem wiceministra mogłyby trafić m.in. do Nigerii i Tanzanii. Rozmowy międzyrządowe w tej sprawie już miały miejsce. Tamtejsze rynki pozostają otwarte na polskie jabłka, choć wejście nie będzie proste, ponieważ konkurencję stanowią m.in. owoce z Ukrainy.
Spis treści
Trudny sezon na jabłka z Polski
Problemy na rynku jabłek pojawiły się ze względu na embargo, najpierw rosyjskie a później białoruskie. Kłopoty przypieczętowała wojna na Ukrainie, która przerwała lądowe łańcuchy komunikacyjne ze wschodem. Rynek się psuje i jest coraz trudniejszy dla sadowników, którzy konkurują z innymi producentami jabłek z Europy.
Branża poszukuje sposobów, by można było eksportować polskie jabłka do Nigerii i Tanzanii. Mimo licznych problemów jest możliwe, aby deserowe jabłka z Polski trafiały do Afryki, gdzie są bardzo pożądanym produktem. W tym celu ministerstwo monitoruje rynki, na które polscy dostawcy jabłek chcieliby wejść ze swoją ofertą.
Ponadto politycy i urzędnicy współpracują w tej kwestii z przedsiębiorcami. Wynika to z faktu, że oprócz podpisywania kontraktów biznesowych równolegle zachodzi konieczność obustronnych umów na poziomie rządowym zawieranych pomiędzy władzami poszczególnych państw. Wiceminister poinformował, że spotkania i rozmowy w tej sprawie już się odbyły.
Wsparcie dla sadowników
Wiceminister zwrócił uwagę, że w związku z wojną na Ukrainie eksport jabłek na Wschód jest dużym problemem. Dlatego też pod koniec kwietnia rząd wprowadził dopłaty do skupu jabłek deserowych, która wyniesie 0,30 zł do sprzedanego kilograma owoców. Skupem wycofywanych jabłek zajmują się zakłady wpisane na listę Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
„Okazało się, że mogliśmy doprowadzić do sytuacji, w której byłby wielki zastój, jeżeli chodzi o rynek jabłek. Natomiast wycofanie z rynku jabłek deserowych prowadzi do sytuacji, w której nie będzie tego zastoju. Na początek to jest 200 tysięcy ton” – zaznaczył. Istnieje możliwość, że program będzie przedłużony, a ilość objętych dopłatami jabłek zostanie zwiększona.
Podsekretarz stanu poinformował także, że z Krajowego Planu Odbudowy około 4,5 mld złotych zostanie przeznaczonych na przetwórstwo. To z tej pomocy będą mogli skorzystać między innymi rolnicy i sadownicy indywidualni. Przewidywane wsparcie dla nich może osiągnąć 800 tys. złotych. Istnieje więc szansa, że jabłka z Polski będą mogły mocniej się rozwinąć.
Źródło: Forsal.pl









