Kukurydza w 2026 r. ma próg opłacalności. Tyle musi zapłacić skup

Kukurydza w 2026 r. może nie wybaczyć niskiej ceny skupu. Zdaniem prof. Tadeusza Michalskiego granica opłacalności zaczyna się dopiero przy 850–900 zł/t suchego ziarna i 500–550 zł/t mokrego. Przy niższych stawkach rolnik musi bardzo dokładnie policzyć koszty, bo sama wysokość plonu może nie wystarczyć.
Opłacalność uprawy kukurydzy w 2026 r. według prof. Tadeusza Michalskiego wymaga ceny 850–900 zł za tonę suchego ziarna oraz 500–550 zł za tonę mokrego ziarna. Przy takich stawkach większość gospodarstw ma szansę pokryć koszty produkcji wynoszące około 5 tys. zł/ha i osiągnąć dodatni wynik ekonomiczny.
Spis treści
Granica opłacalności kukurydzy 2026
Suche ziarno: 850–900 zł/t
Mokre ziarno: 500–550 zł/t
Koszt produkcji: ok. 5 tys. zł/ha
Ryzyko: niższa cena skupu może zjeść zysk nawet przy dobrym plonie
Ile musi dać kukurydza, żeby rachunek się spiął?
Jeśli koszt produkcji kukurydzy wynosi około 5 tys. zł/ha, to przy cenie 850 zł/t suchego ziarna rolnik potrzebuje około 5,9 t/ha tylko na pokrycie kosztów. Dopiero plon powyżej tego poziomu zaczyna budować wynik ekonomiczny. Przy niższej cenie skupu próg opłacalności przesuwa się jeszcze wyżej.
To pokazuje, że w sezonie 2026 sama informacja o plonie nie wystarczy. O wyniku gospodarstwa zdecyduje relacja ceny skupu do kosztów nawożenia, suszenia, paliwa, dzierżawy i pozostałych nakładów.
Kukurydza utrzyma areał, ale nie brakuje obaw
Według szacunków przedstawianych przez branżę nasienną powierzchnia uprawy kukurydzy w Polsce w 2026 r. powinna być zbliżona do tej z poprzedniego sezonu.
„Powierzchnia uprawy kukurydzy powinna być zbliżona do zeszłego roku. Optymiści mówią, że przekroczymy dwa miliony hektarów. Ja tak do końca w to nie wierzę, ale dużych spadków na pewno nie będzie” – ocenia prof. dr hab. Tadeusz Michalski, prezes Rady Polskiego Związku Producentów Kukurydzy.
Ekspert zwraca uwagę, że część plantacji powstała jako przesiew na terenach, gdzie wcześniejsze uprawy rzepaku czy zbóż zostały uszkodzone przez zimowe i wiosenne mrozy. To mogło nieco powiększyć powierzchnię zasiewów.
Rolnicy tną nawożenie. To może wrócić przy plonie
Choć sytuacja na polach jest obecnie stosunkowo dobra, producenci kukurydzy coraz uważniej liczą koszty.
„Ceny ziarna w skupach ostatnio trochę wzrosły, ale to jeszcze nie jest to, czego byśmy oczekiwali. Jednocześnie znacznie wzrosły ceny nawozów, dlatego wielu rolników ograniczyło ilość stosowanych nawozów azotowych, a często także fosforowych” – podkreśla prof. Michalski.
Mniejsze nakłady mogą oznaczać niższy potencjał plonowania. Wiele zależy jednak od zasobności gleby, przedplonu i indywidualnej kalkulacji gospodarstwa.
„Jeżeli rolnik decyzje o ograniczeniu nawożenia podejmuje w oparciu o ocenę zasobności gleby i rzeczywiste potrzeby roślin, sytuacja nie musi wyglądać źle. Problem pojawia się wtedy, gdy oszczędności są robione w ciemno” – zaznacza profesor.
850 zł/t to próg bólu. Poniżej kukurydza robi się ryzykowna
Najważniejsze pytanie dla producentów dotyczy ceny skupu. Prof. Tadeusz Michalski wskazuje, że przy obecnych kosztach punktem odniesienia dla suchego ziarna jest 850–900 zł/t.
„850–900 zł za tonę suchego ziarna to poziom, przy którym w sezonie 2026 większość rolników mogłaby się zmieścić w kosztach”.
Ekspert wskazuje jednocześnie, że taka relacja cenowa powinna znaleźć odzwierciedlenie również w skupie kukurydzy mokrej.
„To oznaczałoby także 500–550 zł za tonę mokrego ziarna. Wtedy jest szansa, że rolnicy zmieszczą się w kosztach rzędu około 5 tys. zł na hektar” – dodaje.
To właśnie te wartości można dziś traktować jako orientacyjną granicę opłacalności uprawy kukurydzy. Nie jest to jednak gwarancja zysku, bo o wyniku zdecyduje kalkulacja konkretnego gospodarstwa.
3 rzeczy, które mogą zjeść zysk z kukurydzy
Niska cena skupu — nawet dobry plon nie pomoże, jeśli stawka za tonę będzie zbyt niska.
Droższe nawozy — ograniczenie dawek może obniżyć potencjał plonowania.
Koszt suszenia i energii — szczególnie ważny przy mokrym ziarnie.
Kukurydza zależy nie tylko od pola, ale też od Paryża, Chicago i Ukrainy
Ceny kukurydzy nie zależą wyłącznie od sytuacji w Polsce. Producent może mieć dobry plon, ale rynek i tak wyceni ziarno przez szerszy kontekst światowy.
„Jesteśmy częścią rynku światowego. O cenach kukurydzy decydują giełdy w Paryżu, Chicago czy Nowym Orleanie. To one wpływają również na nasz rynek” – przypomina profesor.
Dodatkową presję wywierają dostawy ziarna ze wschodu.
„Kukurydza ukraińska czy rosyjska bywa sprzedawana po bardzo niskich cenach. To także czynnik, który wpływa na sytuację polskich producentów” – ocenia sytuację nasz rozmówca.
Nawozy i energia to duża niewiadoma
Niepokój rolników budzą koszty produkcji. Według prof. Michalskiego sytuację komplikuje niestabilność na światowych rynkach energii.
„Mamy obecnie wielką niewiadomą dotyczącą nawozów. Konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na ceny energii, a w konsekwencji na koszty produkcji nawozów. Trudno dziś przewidzieć, jak sytuacja będzie wyglądała za kilka miesięcy” – podkreśla Tadeusz Michalski.
Dla wielu gospodarstw ceny nawozów mogą okazać się równie ważne jak sam poziom plonowania. Jeśli nakłady wzrosną, próg opłacalności kukurydzy także może przesunąć się wyżej.
Kukurydza jest już na polach. Czy dalsze nakłady się zwrócą?
Na tym etapie sezonu 2026 rolnik powinien policzyć nie tylko spodziewany plon, ale też minimalną cenę skupu, przy której gospodarstwo nie dokłada do produkcji. Kukurydza jest już na polach, więc coraz ważniejsze staje się pytanie, czy dalsze nakłady mają ekonomiczne uzasadnienie.
Najważniejsze są:
- realny koszt produkcji na hektar,
- spodziewany plon suchego lub mokrego ziarna,
- koszt nawożenia,
- koszt suszenia,
- cena skupu potrzebna do pokrycia wszystkich nakładów,
- ryzyko zmian na rynku światowym.
Kiedy kukurydza przestaje się spinać?
Kukurydza przestaje się spinać wtedy, gdy cena skupu nie pokrywa kosztów produkcji, suszenia i nakładów na hektar. Przy kosztach około 5 tys. zł/ha poziom 850–900 zł/t suchego ziarna można traktować jako orientacyjny punkt odniesienia, ale o wyniku zdecyduje kalkulacja konkretnego gospodarstwa.
W sezonie 2026 kluczowe będzie więc nie tylko to, ile kukurydza sypnie z hektara. Równie ważne będzie to, ile skup zapłaci za tonę i czy rosnące koszty nawozów, energii oraz suszenia nie zjedzą zysku, zanim gospodarstwo zacznie myśleć o inwestycjach.
FAQ: Kukurydza w 2026 r. ma próg opłacalności. Tyle musi zapłacić skup
Ile wynosi granica opłacalności uprawy kukurydzy w 2026 roku?
Granica opłacalności to 850–900 zł za tonę suchego ziarna i 500–550 zł za tonę mokrego ziarna.
Dlaczego rolnicy ograniczają nawożenie kukurydzy?
Rolnicy ograniczają nawożenie z powodu wzrostu cen nawozów, aby zmniejszyć koszty produkcji.
Jak światowy rynek wpływa na ceny kukurydzy w Polsce?
Ceny kukurydzy w Polsce zależą od giełd światowych, takich jak w Paryżu, Chicago i Nowym Orleanie.
Kiedy można oczekiwać opłacalności uprawy kukurydzy?
Opłacalność można osiągnąć, jeśli cena skupu jest na poziomie 850–900 zł za tonę suchego ziarna.
Czy powierzchnia uprawy kukurydzy w Polsce wzrośnie w 2026 roku?
Przewiduje się, że powierzchnia uprawy kukurydzy w 2026 roku będzie zbliżona do poprzedniego sezonu.










