Rolnicy dłużej czekają na interwencję policji

Download PDF

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport o reagowaniu policji na zgłoszenia. Wynika z niego, że między informacją a dotarciem policjanta na miejsce zdarzenia mija kilkanaście minut.

Celem kontroli było sprawdzenie, jak działa system przyjmowania zgłoszeń, tj. organizacji sposobu jego działania w poszczególnych jednostkach oraz sprawności usług pod względem czasu i adekwatności do zaistniałych zdarzeń. Kontrole przeprowadzono w Komendzie Głównej Policji, 6 komendach wojewódzkich, 6 miejskich, 6 powiatowych oraz 23 podległych im komisariatach policji zlokalizowanych na terenie województw: małopolskiego, podkarpackiego, śląskiego, świętokrzyskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego.

Dłuższy czas reakcji na terenach wiejskich wynika z tego, że policjanci mają do pokonania dużo większe odległości.

Dariusz Nowak z delegatury NIK w Krakowie

Kontrola wykazała, że na terenach rolniczych czas reakcji w 2014 r. wynosił 12 minut 2 sekundy i był krótszy niemal o minutę w porównaniu z rokiem 2013. Na terenach miejskich z kolei w ub.r. wyniósł on 9 min. 19 s i był krótszy o 17 s. w porównaniu z rokiem wcześniejszym.

 Dłuższy czas reakcji na terenach wiejskich wynika z tego, że policjanci mają do pokonania dużo większe odległości. Niejednokrotnie jest to kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt kilometrów – wyjaśnia Dariusz Nowak z delegatury NIK w Krakowie, która raport przygotowała.

Pamiętać też należy, że dane przedstawione przez Izbę są uśrednione oraz zawierają ryzyko błędu w związku z wadliwym funkcjonowaniem Systemu Wspomagania Dowodzenia. Pierwotnie miał on usprawnić pracę policjantów, realnie jednak ją utrudniał.  Nie posiadał ani funkcji automatycznej rejestracji zgłoszeń, ani nie pozwalał dyżurnym na wgląd w lokalizację i dostępność patroli. Policjanci najpierw szukali patrolu i kierowali go na miejsce zgłoszenia, po czym rejestrowali zgłoszenie w systemie, co sztucznie zaniżało czas dotarcia na miejsce interwencji.

Tam, gdzie z zasady pracuje mniej policjantów, problem bywa bardziej odczuwalny.

Dariusz Nowak z delegatury NIK w Krakowie

Raport NIK wskazuje też na problem wolnych wakatów, które nie służą szybkości działania policji.

Na terenach miejskich może to być mniej odczuwane, jednak tam, gdzie z zasady pracuje mniej policjantów, problem bywa bardziej odczuwalny. Jeśli w komendzie na terenie wiejskim pracuje 2 dyżurnych, z czego jeden jest nieobecny, zdecydowanie wpływa to na spowolnienie pracymówi Dariusz Nowak.

Przykładem może być zdarzenie z Czarnieckiej Góry z lipca 2014 r. KPP Policji miała wysłać patrol do osoby kierującej pod wpływem alkoholu, jednak po upływie 4 godzin nadal nikt na miejsce  nie przyjechał.

Czas pokaże, jak realne przełożenie na szybkość pracy policjantów będzie miał raport NIK.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o