Strategia produkcji ogrodniczej — im mniej tym lepiej

Strategia produkcji ogrodniczej i dystrybucji produktów nie wytrzymała wyzwań, jakie przyniosły ze sobą załamanie gospodarki po pandemii, kryzys energetyczny i inflacja. Skutkiem były wzrosty kosztów produkcji i dystrybucji. A tych niestety nie da się już ponosić bez podnoszenia cen. Jak chcą z tym poradzić sobie Włosi?
Sprawcie, abyśmy produkowali mniej — to coraz częściej oczekiwana przez Włochów strategia produkcji ogrodniczej. Co jest tego przyczyną?
Spis treści
Dostawy, konkurencja i stałe ceny: strategie dla nowego łańcucha dostaw
Problemy w sektorze owoców i warzyw dotknęły nie tylko ich producentów. Niestety na kryzysie ucierpiała także logistyka, która nie była w stanie udźwignąć rosnących kosztów. Szczególnie w ostatnich kilku miesiącach okazało się, że właściwe planowanie wypiera agregację produkcji jako rozwiązanie na bolączki sektora owocowo-warzywnego. Niektórzy producenci wręcz posuwają się do stwierdzenia:
„sprawcie, abyśmy produkowali mniej”
W przeciwieństwie do nich dystrybutorzy mówią „sprawcie, abyśmy mniej wydawali”, co należałoby sparafrazować jako „stop z podwyżkami cen”.
Dlatego brakuje wspólnej płaszczyzny porozumienia pomiędzy podmiotami w łańcuchu dostaw. Ponadto brakuje kontekstu, na którym można by oprzeć działania opłacalne dla wszystkich udziałowców łańcucha dostaw.
Dobrym punktem wyjścia byłoby wspólne zastanowienie się nad planowaniem produkcji. W tym procesie producent uprawia określony obszar na podstawie umowy zawartej wcześniej z klientem, który podał mu przybliżone ilości na podstawie dotychczasowej historii współpracy. Zgodnie z logiką branży, dla tego towaru określano by cenę transferową, która pozostałaby stała przez całą kampanię.
Niepewna sytuacja włoskich ogrodników i dostawców
Na poziomie teoretycznym wszystko to brzmi prosto, ale w przypadku świeżych owoców i warzyw tak nie jest. Szczególnie dotyczy to gatunków jednorocznych, takich jak warzywa, w których przypadku trudno jest zagwarantować stałą podaż. Przede wszystkim pogoda może w mgnieniu oka „rozbić bank” i z dnia na dzień spowodować nadwyżki lub niedobory w podaży. W związku z tym ceny produktów nierzadko przypominają jazdę na rollercoasterze.
Niepewna sytuacja skłania dystrybutorów do dywersyfikacji bazy dostawców, aby nie zostać pozostawionym samemu sobie, ale także by ci konkurowali między sobą. Jednakże konkurencja między producentami również powoduje zakłócenia. Każdy z nich jest gotów zrobić wszystko, aby zwiększyć swój udział w rynku. Gotowi są nawet „wyprzedać” za grosze swój produkt, zwłaszcza jeśli nie byli ostrożni w planowaniu produkcji lub jeśli klient po prostu kupuje mniej, niż się spodziewał.
Prowadzi to do dużego zróżnicowania cen dla dystrybutorów, którzy przez to nie wiedzą, kto spekuluje, a kto nie.
Możliwa strategia produkcji ogrodniczej — stałe ceny
Rozwiązaniem korzystnym dla obu stron mogłaby się stać stała cena w kraju, z promocjami jedynie w okresach największej podaży. W ten sposób jednak producent musiałby zadowolić się niską ceną, gdy rynek rośnie, natomiast dystrybutor musiałby zaakceptować wysokie ceny, gdy rynek spada.
Ponadto dystrybucja — w kontekście rosnącej niepewności konsumpcji — będzie coraz częściej poszukiwała szybkich zleceń nawet w przypadkach, które można by załatwić z kilkudniowym wyprzedzeniem. To dodatkowo obciąża łańcuch dostaw, a producenci zdani byliby na łaskę codziennych zamówień. A te mogą wahać się tak, że w praktyce każdy dzień byłby zupełnie inny. Przy czym to uniemożliwiłoby optymalizację wykorzystania posiadanych zasobów.
Agregacja działań jako nowa strategia produkcji ogrodniczej?
Dlatego pada propozycja, by strategia produkcji ogrodniczej oparła się na planowaniu kampanii z dostawcami i orientacyjnego dzielenia tygodniowych zakupów. Tak np. działają niektóre dyskonty, które kupują zazwyczaj większe ilości, dzięki czemu producenci są w stanie zaplanować pracę i ją zoptymalizować.
Jednakże w tym przypadku dostawcy owoców i warzyw powinni produkować nieco mniej, niż wymaga tego rynek. Dzięki temu mogliby utrzymywać atrakcyjne notowania danego produktu. A gdyby jeszcze zaczęli wspólnie kupować środki techniczne i optymalizować tabor, to osiągnęliby obniżkę kosztów niemożliwą do osiągnięcia w pojedynkę. Jednakże w tradycyjnym systemie producenci konkurują ze sobą i licząc, że tam, gdzie jeden z nich straci, to drugi skorzysta. W takim przypadku, w długiej perspektywie czasowej, nie ma zwycięzców. Dlatego rozwiązaniem może być tylko staranne planowanie plus agregacja działań
Źródło: Italiafruit.net








