W dzień świętego Józefa rozpoczynano wiosenne prace polowe

Święty Józef wspominany jest w Kościele 19 marca. To szczególny dzień w okresie Wielkiego Postu, bo … „nie trzyma postu”. Dawniej rozpoczynał wiosenne prace w polu, nawet przy niesprzyjającej aurze. Mógł jeszcze leżeć śnieg, ale musiała być przez pole pierwsza bruzda!

W dzień świętego Józefa przychodzi wiosna

Wraz z dniem świętego Józefa przychodzi astrologiczna wiosna i nasi przodkowie wypatrywali jej zwiastunów. Tradycja ludowa obfituje w przysłowia na okoliczność rozpoczęcia prac polowych. Najsłynniejsze jest chyba to: „Na świętego Józwa przez pole bruzda”. Od rozpoczęcia tego dnia wiosennej orki nie zwalniała nawet niesprzyjająca pogoda. Mógł na polu jeszcze leżeć śnieg, ale pierwszą bruzdę trzeba było wyorać.

Na Ziemi Dobrzyńskiej w świętego Józefa obserwowano pogodę i wyglądano pierwszych bocianów – mówi Andrzej Szalkowski, dyrektor Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie. – Pojawienie się bociana oznaczało nadejście ciepłych dni. Gospodarze powiadali, że „Jak na świętego Józefa chmurki, to sadź ziemniaki, gdzie górki, a jak pogoda, to sadź, gdzie woda”. Był to tradycyjny dzień na rozpoczęcie wiosennej orki i innych prac polowych. Można było już siać. Jest nawet takie przysłowie: „W Józefa z zimy się śmiej i kapustę siej”.

Jeśli ktoś się pośpieszył, mógł nawet ściągnąć na siebie gniew boski w myśl powiedzenia: „Przed Józefem siew – Pana Boga gniew, ale już od Józefa z owsa może być pociecha”.

Na Lubelszczyźnie tego dnia można było rozpocząć orkę, która miała charakter symboliczny – stwierdza Sylwia Dmowska, kierownik Działu Edukacji i Promocji Muzeum Wsi Lubelskiej. – Wystarczyło nawet zaoranie niewielkiego kawałka pola. W niektórych miejscach w Polsce w wigilię świętego Józefa można już było siać koniczynę, nazywaną „ziarnem świętego Józefa”. Miano to zawdzięcza ta roślina legendzie, która mówi, że właśnie nasiona koniczyny podarował ten święty biednemu chłopcu, aby nakarmił nią swoje zwierzęta.

Przeczytaj również: Dopłaty do rodzin pszczelich 2022 będą wyższe? Sprawdź!

Na świętego Józefa zwyczaje podobne w całym kraju

Zwyczaje związane ze świętym Józefem są bardzo podobne w całym kraju. I co ciekawe, pomimo, że to taki „porządny patron”, bo opiekuje się wszystkimi ludźmi pracy, ojcami, cieślami i stolarzami, to obyczajowość ludowa związana z tym dniem nie była jakoś szczególnie rozbudowana.

To wyjątkowy dzień w okresie Wielkiego Postu, bo był to jedyny wyjątek, kiedy nie trzeba się było wstrzymywać od potraw mięsnych – wyjaśnia Andrzej Szalkowski. – Nasi przodkowie na ten czas rezygnowali całkowicie z mięsa i tłuszczów zwierzęcych. Trochę lepszy obiad był dopuszczany jedynie w niedziele. Zresztą na przednówku było już tak biednie, że brakowało jedzenia. Na Ziemi Dobrzyńskiej można też było w tym dniu wziąć ślub i zorganizować wesele z tańcami. Zresztą tak jest do tej pory, że można się bawić i biesiadować.

Zaglądano do uli i nasadzano gęsi

Dzień świętego Józefa definitywnie oznaczał koniec zimy, która mogła jeszcze tylko „postraszyć” śniegiem i mrozem, ale wkrótce i tak musiała odejść. Wtedy ta pora roku naprawdę dawała się znaki i z niecierpliwością wyglądano nadejścia ciepłych dni.

Wśród ludu powszechnie panowało przekonanie, że święty Józef przepędza zimę – opowiada Hanna Łopatyńska, kierownik Działu Folkloru i Kultury Społecznej Muzeum Etnograficznego w Toruniu. – Na Kaszubach i Kociewiu znane było przysłowie: „Święty Józef skłoni brodą, zima idzie na dół z wodą”. Na Kaszubach po raz pierwszy zaglądano do uli i je czyszczono. Był to też najlepszy dzień do nasadzania gęsi na jajach.

Bocian na świętego Józefa to dobry znak

Na wsi szczególnie troszczono się o bociany, które w symbolice ludowej oznaczały dostatek i szczęście. Dobrze wróżył widok pierwszego bociana, którego można było się spodziewać już w świętego Józefa. Oznaczało to pomyślność w danym roku. – Jeśli u kogoś było gniazdo bocianie, już przed świętym Józefem należało je obejrzeć i naprawić – kontynuuje Sylwia Dmowska. – I wyglądano, czy już boćki przyleciały, bo to oznaczało nadejście prawdziwej wiosny. Mówiono, że Gdy bocian na święty Józef przybędzie, to śniegu już nie będzie!

W tradycji ludowej dzień świętego Józefa miał duże znaczenie. Był takim wyznacznikiem końca zimy i sygnałem do rozpoczęcia prac polowych. Wszystko, co się w tym dniu wydarzyło było ważne. Świat się zmienia i współczesny człowiek dysponuje już zupełnie innymi narzędziami, chociażby do prognozowania pogody, ale warto pamiętać też o tych starych sposobach. Nasi przodkowie bazowali na wiedzy przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Wzięła się ona z bacznej obserwacji przyrody i wyciągania wniosków. Tak więc w sobotę trzeba się będzie rozejrzeć za pierwszym bocianem, co będzie oznaczało nadejście prawdziwej wiosny.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 5

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *