Wpływ koronawirusa na rolnictwo. Opinie firm obsługujących rolnictwo

Download PDF

Jak okazał się wpływ koronawirusa na rolnictwo? Postanowiliśmy zapytać o to przedstawicieli jednych z największych firm obsługujących rolnictwo w Polsce. Z jakimi problemami borykali się producenci nawozów, środków ochrony roślin i maszyn – czego spodziewają się w nadchodzących miesiącach?

O to, jak pandemia COVID-19 odbiła się na kondycji polskiego rolnictwa i działaniach firm obsługujących rolnictwo zapytaliśmy przedstawicieli Grupy Azoty, Bayer CropScience Polska i Same Deutz-Fahr Polska. 


Weź udział w badaniu – Jak epidemia wpłynęła na Twoją sytuację i Twojego gospodarstwa


Rynek nawozów – Grupa Azoty

Pandemia koronawirusa nie miała jak dotąd bezpośredniego wpływu na produkcję i sprzedaż nawozów przez Grupę Azoty na krajowy rynek. Płynność produkcji nie została zachwiana, COVID-19 nie wpłynął na jej ograniczenie ani na decyzje o realizacji najważniejszych inwestycji. Również sprzedaż eksportowa przebiegała bez większych zakłóceń. Jak poinformowała Grupa Azoty, wyniki netto w pierwszym kwartale tego roku osiągnęły bowiem poziom 196 mln zł. Dla porównania w zeszłym roku było to 323 mln zł.

Zachowanie zasad bezpieczeństwa pozwoliło na kontynuację produkcji na niezmienionym poziomie i wysyłkę nawozów do dystrybutorów w normalnym trybie.  Epidemia w naszym regionie nie wpłynęła na poziom cen nawozów – mówił w rozmowie z portalem AgroFakt Piotr Zarosiński, Dyrektor Departamentu Korporacyjnego Handlu Segmentu Agro w Grupie Azoty.

Obostrzenia w czasie epidemii

Z jakimi problemami borykała się Grupa Azoty w czasie epidemii? Okazuje się, że poprzez konieczność zachowania zasad bezpieczeństwa niektóre czynności mogły być wydłużone, a koszty zwiększone.Jednak dzięki wprowadzeniu obostrzeń wśród pracowników wszystkich spółek Grupy Azoty zanotowano tylko pojedyncze przypadki zachorowań. Nie miało to wpływu na ciągłość pracy.

Wpływ koronawirusa na rolnictwo – pandemia COVID-19 wpłynęła na przyspieszone zakupy nawozów przez rolników. Przeczytaj więcej na ten temat!

Rynek środków ochrony roślin – Bayer CropScience

Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na działania podejmowane przez firmę Bayer? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do Iwony Krych-Stec, Dyrektor ds. Marketingu w Bayer CropScience Polska.

Ograniczenia wprowadzone przez nasz rząd w celu zahamowania procesu rozprzestrzeniania się wirusa, a także obawa rolników przed zarażeniem spowodowały ograniczenia w wizytach w gospodarstwach i brak możliwości organizacji spotkań z rolnikami. Na pewno trudniej było nam prowadzić działania doradcze, które w dużym stopniu przekierowaliśmy do kanałów cyfrowych poprzez zwiększenie częstotliwości publikacji materiałów video. Również organizacja wizyt w naszych Demo Centrach Bayer uległa zmianie. Przygotowaliśmy materiały video oraz dodatkowe publikacje z relacjami z wybranych plantacji na portalach rolniczych. W drugiej połowie czerwca, odpowiadając na zapotrzebowanie klientów przyjmowaliśmy małe grupy rolników, którzy byli zainteresowani obejrzeniem plantacji. Wszystkie te działania miały na celu zaprezentowanie w jak najlepszy sposób działania naszych produktów. Zwłaszcza nowości takich jak Ascra Xpro, Bacara Trio czy nowości odmianowych rzepaku DK Excited i DK Exima. Na pewno nie mogły one jednak zastąpić bezpośrednich wizyt na polach pokazowych czy też doradztwa u klienta – informuje w rozmowie z portalem AgroFakt Iwona Krych-Stec.

wpływ koronawirusa na rolnictwo

Zagrożenie związane z pandemią przede wszystkim skłoniło rolników do zakupów środków ochrony roślin na zapas – ocenia Iwona Krych-Stec, dyrektor ds. marketingu w Bayer CropScience Polska. Na zdjęciu: konferencja polowa Bayer online.

Jak podkreśla IwonaKrych-Stec, w działaniach na drugą połowę roku firma Bayer nadal będzie kontynuować publikacje online w formie pisemnej (agro.bayer.com.pl) i video na kanale YT CropScience Polska. Jeżeli będzie taka możliwość, będziemy organizować spotkania dla klientów, jednak przygotowujemy się raczej do mniejszych spotkań tego typu – dodaje.

Wpływ koronawirusa na rolnictwo – rynek ochrony roślin

Zdaniem Iwony Krych-Stec, zagrożenie związane z pandemią koronawirusa przede wszystkim skłoniło rolników do zakupów środków ochrony roślin na zapas. Spowodowało to duże zapotrzebowanie na te produkty pod koniec pierwszego kwartału i przejściowe niedobory wybranych produktów na rynku w przypadku niektórych dostawców – podkreśla.

Rolnicy mniejszą uwagę przykładali do cen zakupu w obawie przed brakami towarów, które w tym czasie odnotowywały inne branże – zwłaszcza w krajach o wysokim nasileniu infekcji koronawirusem. Jednak w dalszej części sezonu obserwowaliśmy przedłużającą się suszę. A od połowy-końca maja częste i intensywne opady deszczu w dużej części kraju, co może skutkować niewykorzystanymi zapasami środków ochrony roślin np. na zabieg fungicydowy T1 w zbożach. Pojawiały się również informacje o możliwych opóźnieniach dostaw produktów na jesień, jednak ze strony firmy Bayer nie przewidujemy opóźnień dostaw – zapewnia Iwona Krych Stec.

Rynek maszyn – Same Deutz-Fahr

wpływ koronawirusa na rolnictwo

Jaki był wpływ koronawirusa na rolnictwo? Zdaniem Anny Makulec z Same Deutz-Fahr Polska, epidemia nie miała wpływu na rynek maszyn.Na zdjęciu: Ciągnik Deutz-Fahr 5125.

Zajrzyjmy teraz na rynek maszyn. Jak informuje Anna Makulec, Marketing Manager w Same Deutz-Fahr Polska, patrząc na wyniki rejestracji ciągników epidemia nie miała wpływu na rynek maszyn.

Cały czas jest wzrost, tendencja pozytywna. Nie odzwierciedla to nastrojów, które widać z niezależnych raportów, analiz wskazujących, że nie ma pozytywnego nastawienia. Patrząc na plany zakupowe naszych klientów nie jest źle. Dosyć szybko wróciliśmy do normy, w tej chwili już wszystko działa tak, jak działało wcześniej. Nasz świat nie wywrócił się do góry nogami – mówi w rozmowie z AgroFakt Anna Makulec.

Wpływ koronawirusa na rolnictwo – sytuacja w branży ciągników rolniczych. Przeczytaj więcej na ten temat!

Koronawirus nie miał wpływu na sprzedaż

My mieliśmy tą szczęśliwą sytuację, gdyż rozpoczęliśmy rok z dosyć dużym zapasem maszyn w magazynach dealerów. W sytuacji, gdy granice zostały zamknięte wstrzymane transporty, nie miało to negatywnego wpływu na naszą sprzedaż. Ta sprzedaż dalej się toczyła, bo sprzęt był na miejscu. Nie trzeba go było ściągać, w przeciwnej sytuacji byłby pewnie problem. Końcówka tamtego roku była bardzo dobra, planując produkcję oczywiście z wyprzedzeniem, zakładaliśmy, że ten rok będzie wzrostowy, bardzo pozytywny. Jak się okazuje, nie bardzo się pomyliliśmy. Gdyby nie koronawirus bylibyśmy na zupełnie innym poziomie, ale nie jest źle. Rynek ciągników jest cały czas wzrostowy – opowiada Anna Makulec.

Anna Makulec twierdzi, że bardziej niż koronawirus rolników powinna martwić obecnie niestabilna pogoda.

Wcześniej była susza, teraz mówi się o nadmiarze wody, to jest bardziej niepokojące niż sam koronawirus  – zaznacza.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 2

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o