Zboże w skupie tanieje. Dlaczego?

Download PDF

Czy właściciele punktów skupu zbóż wykorzystują fakt, że w gospodarstwach rolnych brakuje pieniędzy? A może zboże tanieje z zupełnie innego powodu?

W zasadzie w całej Polsce jest podobnie. Ceny zbóż w skupie spadają, bez względu na to, czy mówimy o pszenicy czy o życie. A rolników chcących sprzedaż zboże nie brakuje. Potwierdzają to pracownicy skupu.

– Rolników sprzedających zboże jest wielu – przyznaje pan Mirek, pracownik jednego ze skupów na Mazowszu. – To prawda, że ceny są niższe niż jesienią, ale kiedyś rolnicy zboże sprzedać muszą, więc dlaczego nie teraz?

Trzeba się tylko zastanowić, jak obronić polskich rolników, żeby produkcja zbóż była opłacalna. I nie tylko zbóż.

Bronisław Węglewski, prezes Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego

Spadające ceny zbóż pokazują także notowania na naszej stronie. Może więc warto ten czas przeczekać?

– Mnie się wydaje, że właściciele punktów skupu wiedzą, że w gospodarstwach teraz brakuje pieniędzy, więc celowo obniżają ceny na zboże – mówi Piotr Nowak, rolnik z pow. gnieźnieńskiego. – Dopłaty się spóźniają. Nikt nie chce brać kredytu, bo 2% prowizji to wcale nie tak mało. Więc najtańszą możliwością na pozyskanie pieniędzy jest sprzedaż zboża. A ceny spadają.

Tymczasem pracownicy skupu mówią raczej o tym, że zboża jest dużo. Bardzo dużo… I dlatego ceny spadają.

– Tu wszystko reguluje rynek – dodaje pan Mirek. – Komu cena nie odpowiada sprzedawać nie musi.

– Ja natomiast sądzę, że powód jest inny – mówi Bronisław Węglewski, prezes Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego. – Od 2 lat ceny zbóż praktycznie nieustannie spadają. 2 lata temu Unia Europejska, za sprawą polskich europosłów, zgodziła się na zniesienie ceł na ukraińskie produkty, także na zboże. I to jest główny winowajca.

Jak mówi prezes Węglewski, nadprodukcja zbóż jest na całym świecie.

– Jesteśmy wypychani z Afryki, gdzie do tej pory wysyłaliśmy nasze zboże – dodaje. – Ten rynek przejmują Amerykanie. I chociażby z tego powodu u nas jest nadprodukcja.

zboże tanieje

Rolnicy boją się również napływu taniego ziarna z Ukrainy.

Dodatkowo jesteśmy zalewani tanim zbożem z Ukrainy.

– Tu, niestety, nie ma wyboru – dodaje prezes Węglewski. – Albo dbamy o dobro Ukrainy i Unii Europejskiej, albo o dobro Polski. Choć wiele Unii zawdzięczamy, a nasze duże i średnie gospodarstwa już dogoniły kraje zachodnie, to jednak trzeba bronić interesu polskich rolników. Najtrudniej jest tym, którzy mają niewielkie gospodarstwa, do 10 ha. Czasem się zastanawiam, czy nie chodzi o to, żeby ci drobni gospodarze posprzedawali swoje grunty… Ale jeśli się tak stanie, to co dalej? Pojadą do miasta i zostaną bezrobotnymi? Czy to jest dobre rozwiązanie?

Bronisław Węglewski podkreśla, że od czasu zgody na bezcłowy wwóz wielu produktów rolnych z Ukrainy, ich ceny nieustannie spadają: – Tu nie chodzi o teorie spiskowe – mówi. – Trzeba się tylko zastanowić, jak obronić polskich rolników, żeby produkcja zbóż była opłacalna. I nie tylko zbóż.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4 / 5. Liczba głosów 4

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o