Instalacja elektryczna ciągnika. Co jest nie tak?

Download PDF

Jest taki element w każdym ciągniku, który może doprowadzić do szaleństwa użytkownika. To instalacja elektryczna ciągnika. Nie zdajemy sobie sprawy z jej istnienia, póki działa prawidłowo, ale jeśli szwankuje, to potrafi napsuć krwi każdemu rolnikowi.

Nowoczesne ciągniki przypominają te stare jedynie z daleka. Można je porównywać jedynie co do zasady działania, bo diametralnie się różnią. Konstrukcje sprzed 40 lat to czysta mechanika, a te dzisiejsze to komputery na kołach z funkcją orki w menu.

kokpit ciągnika, instalacja elektryczna ciągnika

Nowoczesne wnętrze ciągnika zapewnia komfort, ale to komputer z funkcją orki

fot. Adam Ładowski

Oczywiście ma to swoje dobre strony. Komfort jest nieporównywalny, a obsługa ogranicza się do zapoznania z instrukcją obsługi i znajomości ikonek na przyciskach. Jednak skomputeryzowane ciągniki, jakie dziś dane jest nam używać, mają swoje ciemne strony.

Instalacja elektryczna ciągnika

Tylko najwcześniejsze konstrukcje ciągników nie posiadały instalacji elektrycznej. Wraz z pojawieniem się jej w ciągnikach ulegała ona ciągłemu rozwojowi, który miał sprawić, że maszyna była bardziej komfortowa i prostsza w obsłudze.

Instalacja elektryczna ciągnika

Niegdyś proste i solidne instalacje elektryczne ciągników stały się awaryjne

fot. Adam Ładowski

Wprowadzenie elektrycznych rozruszników, oświetlenia drogowego i polnego, kierunkowskazów sprawiło, że ciągniki stały się ucywilizowane. Instalacje elektryczne były proste i solidnie zbudowane. Poza nielicznymi przypadkami wadliwej obsługi czy losowej awarii nie sprawiały problemu.

Trzeba też zaznaczyć, że instalacje elektryczne starszych ciągników były porządnie zaprojektowane. Kable i wiązki przewodów zachowywały swoje parametry i elastyczność przez wiele lat. Odporne na warunki pogodowe przewodziły prąd zawsze i w każdych warunkach przez lata pracy ciągnika.

Kiedyś bez problemu

alternator

Alternatory w ciągnikach są już bezawaryjne

fot. Adam Ładowski

Oczywiście nic nie jest wieczne, więc i one ulegały drobnym awariom, ale ich wymiana nie nastręczała żadnych problemów. Jeśli zaistniała potrzeba, wymieniało się fragment lub całą wiązkę. Średniozaawansowany mechanik mógł sobie z tym spokojnie poradzić i problem znikał.

Gdzieś w latach 70. ciągniki stały się już niemal doskonałe. Porządna mechanika połączona z prostą instalacją elektryczną sprawiała, że ciągniki rzadko się psuły, co niezmiernie cieszyło rolników. Ale tylko ich.

Jak zepsuć dobry ciągnik

złącze elektryczne instalacji elektrycznej ciągnika

Złącza elektryczne ciągnika to zdecydowanie słaby punkt instalacji

fot. Adam Ładowski

Tak dalej być nie mogło. Producenci wydali miliony dolarów na nikomu niepotrzebne badania i do głosu dopuścili księgowych. Na pierwszy ogień poszła instalacja elektryczna ciągników. Budowana do tej pory z porządnych przewodów, została drastycznie odchudzona.

Zamiast solidnych kabli pojawiły się cienkie druciki, które nie miały już takiej wytrzymałości co dotychczasowe. I się zaczęło… Porządne do tej pory ciągniki nagle zaczęły odmawiać posłuszeństwa. Drobne awarie jeszcze są do przełknięcia, ale gdy się nagminnie powtarzają, robi się nieciekawie.

Czynnik ludzki

Dążenie do cięcia kosztów (i wyższych zysków) zbiegło się z boomem gospodarczym lat 80. Powstawały nowe fabryki, które potrzebowały robotników. Ci po krótkim szkoleniu trafiali na taśmę produkcyjną i montaż podzespołów ciągnika. Tam, gdzie liczy się akord i nie ma porządnej wiedzy oraz umiejętności, pojawiają się buble.

kamera

Kamera cofania bardzo się przydaje, ale i ona obciąża instalację

fot. Adam Ładowski

Problemy z jakością szczególnie dotknęły fabryki ciągników we Francji i w Anglii. Jedynie w Niemczech zdołano w porę zapobiec problemom, choć tylko częściowo. Skutki tych działań okazały się brzemienne. Nastąpiły fuzje producentów ciągników, a niektóre marki wycofały się z produkcji po sprzedaży całych działów agro nowym właścicielom.

Unia każe, producent musi

Czasy zjednoczonej Europy przyniosły w ciągnikach całkowite przemiany. Stopniowe wprowadzenie zaostrzonych norm ekologicznych spowodowało, że dotychczasowe konstrukcje ciągników musiały przejść gruntowne zmiany.

Silniki ciągnikowe otrzymały sterowanie komputerowe i dodatkowe instalacje oczyszczające spaliny. Wprowadzenie tak zaawansowanej elektroniki w ciągnikach objęło także inne podzespoły. Automatyczne skrzynie biegów, EHR podnośnika, zarządzanie ciągnikiem przez złącza ODB oplotły ciągniki setkami metrów przewodów elektrycznych. Instalacja elektryczna ciągnika taką jaką znajdziemy w traktorach z drugiej połowy XX wieku, na których nadal (o zgrozo!) muszą uczyć się w wielu szkołach rolniczych przyszli adepci sztuki rolniczej, przeszła do lamusa.

Najsłabsze ogniwo. Elektryka

Zasada najsłabszego ogniwa mówi, że coś jest tak dobre, jak dobry jest najsłabszy element całości. Nowoczesne ciągniki mają znakomite silniki, doskonałą mechanikę skrzyń biegów i innych podzespołów. Najsłabszym ogniwem nowoczesnych konstrukcji jest niewątpliwie elektryka.

Rolnictwo przyszłości, sterownik Isomatch Tellus

Nie ma odwrotu od elektroniki, ale musi być niezawodna

Choć dziś to tak naprawdę elektronika. Poza nielicznymi i niezbędnymi przypadkami jak światła, kierunkowskazy i rozruch, przewody elektryczne w ciągniku nie przewodzą dziś prądu, a sygnały komputera. To duże uproszczenie, ale tak jest.

Czujniki. Kosztowny problem

Nowoczesne ciągniki mają ogromną ilość przeróżnych czujników, sterowników, elektrozaworów i wszelakiej aparatury pomiarowej. Wszystkie te elementy muszą być podłączone do jednostek sterujących, a te do kolejnych. A wszystko to połączone przewodami. Aż się prosi o awarię. Instalacja elektryczna ciągnika nowej ery narażona jest zdecydowanie na więcej możliwych usterek. Poprzez skomplikowany system połączeń ma też więcej newralgicznych punktów.

I niestety takie się zdarzają i są zmorą użytkowników nowoczesnych konstrukcji ciągnikowych. Sama technika i mechanika jest już dziś właściwie bezawaryjna, natomiast to, co doprowadza do szaleństwa użytkowników, to drobne awarie w 90 procentach związane z elektryką i szeroko pojętą elektroniką.

Ostrzegawcze sygnały na desce rozdzielczej ciągnika i ciągłe kasowanie błędów stało się nagminne. Pół biedy, gdy sygnalizowana awaria pozwala na kontynuację pracy ciągnika i może on spełniać swoje funkcje i zadania. Jeśli nie, to mamy problem. Duży i kosztowny.

Diabeł tkwi w… przewodach

przewody do ciągnika, starego typu instalacja elektryczna ciągnika

Często źródłem poważnej awarii jest zwykły przewód elektryczny

Ten problem jest tak naprawdę problemem, gdy nie może być odpowiednio zdiagnozowany. Ileż to razy niedouczony serwis wymieniał (na koszt użytkownika oczywiście) cały podzespół, a problem nie mijał, bo winien był przetarty lub ukruszony marnej jakości przewód elektryczny?

I tu właśnie wracamy do instalacji elektrycznej ciągnika. Jest główną przyczyną większości awarii lub niesprawności naszych nowoczesnych ciągników. Cienkie przewody urywają się i kruszą, doprowadzając do stanów awaryjnych nawet najlepsze ciągniki. Także wymiar upływającego czasu daje im się we znaki.

Co nas zatem czeka?

Na obecną chwilę nie sposób uniknąć takich awarii. Ciągniki staną się w przyszłości jeszcze bardziej zaawansowane, więc jedyna droga to podniesienie jakości samych przewodów i połączeń elektrycznych. To zadanie jednak dla samych producentów ciągników i inżynierów, nie księgowych tnących koszty. Naszym kosztem.

Sporo na ten temat można znaleźć na forum portalu agrofoto.pl, główny wątek poświęcony instalacji elektrycznej w ciągnikach oraz maszynach jest pod tym linkiem.

 

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena / 5. Liczba głosów

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o