Konflikty na wsi – Francuzi znaleźli na to sposób!

Download PDF

Konflikty na wsi zdarzają się coraz częściej, a skargi na rolników sypią się jak z rękawa! Francuzi znaleźli na to sposób! Postanowili uznać za francuskie dziedzictwo narodowe… pianie koguta i woń nawozu! Co to wszystko oznacza i czy u nas też by się przydały takie regulacje? 

Pianie koguta, woń nawozu, a nawet kwakanie kaczek. To wszystko Francja uznała za swoje „zmysłowe” dziedzictwo narodowe. W ten sposób Francuzi chcą uchronić tamtejszych rolników przed skargami za odgłosy i zapachy wsi. Nowe regulacje mają uregulować spory i konflikty na wsi. Postanowiliśmy zapytać naszych posłów, co sądzą o takim rozwiązaniu – czy powinniśmy przykładem Francuzów wprowadzić takie przepisy w Polsce?

Takie regulacje powinny być u nas wprowadzone, bo to nie jest w Polsce nowy problemmówi Jarosław Sachajko, poseł PSL-Kukiz’15, wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa.

– Na terenie tradycyjnych wsi budują się osiedla domków jednorodzinnych. Woń obornika czy też pianie koguta przeszkadza ludziom. To jest absurdalne. Jeśli ktoś mieszka na wsi powinien z całym dobrodziejstwem inwentarza przyjąć taką specyfikę mieszkania na wsi i specyfikę rolniczą – tłumaczy Piotr Borys, poseł Koalicji Obywatelskiej. – Uważam, że w tej sprawie nie trzeba specjalnej ustawy, tylko dużo zdrowego rozsądkudodaje.

Kogut ma prawo piać!

Francuska ustawa przewiduje, że „uciążliwości dźwiękowych czy zapachowych wpisanych do wiejskiego dziedzictwa zmysłowego nie można uważać za nienormalne zakłócanie sąsiedztwa”. Francuzi zdecydowali się na przyjęcie takich regulacji, po tym jak rosła liczba absurdalnych skarg.

konflikty na wsi

Podobnie jak we Francji w Polsce konflikty na wsi zdarzają się coraz częściej.

Sprawa koguta Maurycego stała się symbolem konfliktu między mieszkańcami wsi i napływowymi mieszkańcami z miast. Kogut został oskarżony o to, że pieje zbyt głośno. Jednak sąd nie dał się zwariować i uznał, że… Maurycy ma prawo piać. W Polsce coraz częściej dochodzi do podobnych konfliktów.

Wieś to jest wieś. Każdy kto decyduje się na zamieszkanie na wsi musi wiedzieć, że tam są zwierzęta. Kiedyś wszędzie były utrzymywane zwierzęta, krowy były wszędzie. Na wsi śmierdzi zwierzętami, w mieście śmierdzi spalinami, więc mamy do wyboruuważa Sławomir Izdebski, przewodniczący OZPPRiOR.

Konflikty na wsi – co dalej?

Problem rosnącej liczby skarg na rolników omawiali posłowie na jednym z posiedzeń sejmowej komisji rolnictwa. O wprowadzenie przepisów które miałyby zabezpieczyć gospodarzy przed skargami za zapachy i odgłosy wsi – wnosiła w ubiegłym roku KRIR. Resort rolnictwa odpowiedział wtedy, że wprowadzenie jednolitych i jednoznacznych przepisów chroniących obszary produkcji rolnej byłoby trudne.

Jednak teraz – po tym jak Francuzi dali nam dobry przykład – minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski przyznaje, że „z ciekawością propozycję francuską analizuje i sprawdza, czy jest możliwa do wprowadzenia w Polsce”.

Francuskie regulacje to krok do przodu w tych konfliktach, które się toczą w całej Europie, również w Polsce. Dotyczą niechęci ludzi, którzy nie zajmują się rolnictwem i mieszkają na wsi do produkcji rolniczej – ocenia minister Ardanowski. – To są ciekawe rozwiązania, tylko jak sądzę przyjdzie zaraz totalny atak ze strony tych wszystkich, którzy są zdania, że rolnictwo jest szkodliwe i należy je zlikwidować – podkreśla.

 

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.3 / 5. Liczba głosów 11

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o