Obowiązkowa zgoda na uciążliwości rolnicze?

Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła się do ministra rolnictwa z postulatem uregulowania spraw związanych ze skargami na rolników, którzy robią swoje, czyli prowadzą działalność rolniczą. Temat ten powraca co roku w okolicach żniw, kiedy to nowi mieszkańcy wsi skarżą się m.in. na nocne prace polowe. Samorząd rolniczy chce, by zgoda na uciążliwości rolnicze była obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą się osiedlić na wsi.
Pismo KRiR z 18 września jest zapewne odpowiedzią na bulwersujący środowisko rolnicze wyrok sądu, który skazał rolnika na odszkodowania za to, że ma chlewnię, której zapach przeszkadza sąsiadom. Zapłacić ma on w sumie ponad… 100 tys. zł odszkodowania.
Spis treści
Samorząd rolniczy chce uregulować te sprawy
Jak tłumaczy KRiR, po zakupie nieruchomości na terenach wiejskich nowi mieszkańcy coraz częściej zgłaszają zastrzeżenia wobec zwykłych sytuacji i okoliczności związanych z działaniami rolniczymi, takich jak: hałas, zapachy, prace wykonywane w nocy czy inne elementy gospodarowania.
Samorząd rolniczy zauważa, że takie skargi i zgłoszenia do wszelkich służb państwa powodują liczne kontrole, co poważnie utrudnia prowadzenie gospodarstw rolnych, które muszą przecież funkcjonować zgodnie z cyklem przyrody i wymogami produkcji rolniczej.
Zgoda na uciążliwości rolnicze musi być obowiązkowa
KRiR proponuje ministrowi rolnictwa wprowadzenie do przepisów prawa obligatoryjnej zgody nowych mieszkańców wsi na uciążliwości związane z produkcją rolną. Taka regulacja będzie umożliwiała rolnikom produkcję na terenach wiejskich oraz chroniła interesy rolników, którzy od lat gospodarują na tych terenach. A także będzie zapobiegać konfliktom sąsiedzkim — kończy swój list do ministra Siekierskiego samorząd rolniczy.
Musi zapłacić 120 tys. złotych, bo jego świnie śmierdzą
Taki konflikt sąsiedzki stał zapewne za wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który podtrzymując wcześniejszą decyzję Sadu Okręgowego skazał hodowcę trzody chlewnej z Grodziska k. Łodzi. Ściśle mówiąc, hodowca został skazany na zapłacenie swoim sąsiadom odszkodowań za to, że jego chlewnia wydziela niemiłe dla nich zapachy. Szymona Klukę, wraz z kosztami sądowymi, będzie to kosztować… ponad 120 tys. złotych.
Dodajmy, że jego chlewnia na 360 świń powstała na miejscu starej obory i wybudowana została zgodnie z wszelkimi przepisami, czego sąd nie zakwestionował. A nowi mieszkańcy wsi, kupując tam nieruchomość, wiedzieli, że hoduje się w pobliżu zwierzęta.
Zgoda na uciążliwości rolnicze — potrzebne jednoznaczne działania
Minister rolnictwa komentując tę sprawę obiecał się zastanowić, w jaki sposób udzielić pomocy. Gdyż jest ryzyko, że „tego typu sytuacje mogą powtórzyć się w przyszłości”.
Wieś jest miejscem produkcji rolnej, dla nas wszystkich — konsumentów. Sytuacja, gdy sąd przyznaje odszkodowanie, które musi ponieść rolnik za obniżenie wartości działki z powodu pewnej uciążliwości, jest niespotykana — stwierdził Siekierski.
Szef resortu rolnictwa zgadza się w tym miejscu z KRiR, że takie sytuacje wymagają jednoznacznych działań, również ustawodawczych. „Przygotowujemy określone rozwiązania, bo to zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu i karany jest niewinny rolnik”. Siekierski wszystko to powtórzył w gospodarstwie skazanego hodowcy świń.
O skargach na rolników na policję i do innych służb pisaliśmy już wielokrotnie. Paradoksalnie może się więc okazać, że absurdalny wyrok sądu doprowadzi do czegoś dobrego. Mianowicie, do regulacji prawnych, które pozwolą rolnikom produkować żywność bez strachu, że znów będzie to sąsiadom przeszkadzać.
Źródło: www.krir.pl, www.infor.pl
Zobacz również: Straszą rolników policją i mandatami

![Rolnicy oszukiwani latami. Ponad 1,5 mln zł kary za zmowę cenową skupów [LISTA firm]](https://www.agrofakt.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zmowa-cenowa-w-skupach-rozbita.-15-mln-zl-kary-od-UOKiK--300x150.jpg)






