Wielki protest rolników w Warszawie 9 stycznia 2026. „Stolica dzisiaj jest rolnicza”

9 stycznia rozpoczął się wielki protest rolników w Warszawie. Gospodarze żądają m.in. odrzucenia umowy handlowej między UE a krajami Mercosur. – To protest o przetrwanie, o godność i o prawo do życia z własnej pracy – wskazują rolnicy.
Spis treści
Rolnicy z całej Polski przyjechali na marsz gwiaździsty na Warszawę
Gospodarze z całej Polski przyjechali ciągnikami pod stolicę, aby uczestniczyć w strajku. Na protest rolników w Warszawie 9 stycznia 2026 roku przyjechali traktorami nawet gospodarze z woj. pomorskiego, zachodniopomorskiego, dolnośląskiego czy opolskiego. Część z nich musiała pokonać traktorem ponad 500 km. A to w praktyce oznacza od 15 do niemal 20 godzin za kierownicą ciągnika.
Jak wskazuje Kamil Olejnik z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników (OOPR) pod Warszawą zorganizowano sześć punktów zbiórki traktorów. W każdym z nich już około godz. 8.00-9.00 rano było od kilkudziesięciu do ponad stu ciągników rolniczych. Większość z nich ma biało-czerwone flagi, a wiele także przyczepione transparenty z różnymi hasłami.
Protest rolników w Warszawie jednak bez ciągników
– Jesteśmy na pierwszym punkcie zbiórki przed Warszawą. Jest tu już kilkadziesiąt ciągników i mamy nadzieję, że będziemy jechać dalej – relacjonuje jeden z rolników należący do OOPR. – Dziś bronimy nie tylko swoich interesów, ale spraw wszystkich Polaków. Dzisiaj cała Warszawa jest rolnicza – dodaje rolnik z OOPR.
– Niestety stołeczna policja i warszawski ratusz nie zgodzili się, aby w proteście w centrum uczestniczyły ciągniki czy nawet furmanki. Ale dość duża część rolników pojawi się w centrum, ponieważ jedziemy autokarami – mówi Adrian Wawrzyniak, rzecznik prasowy NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych.
Jednak już sam pieszy przemarsz rolników spod Pałacu Kultury i Nauki pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest zatwierdzony i będzie legalną demonstracją.
Natomiast Sławomir Izdebski, szef rolniczego OPZZ podkreśla, że mniej istotne jest to czy rolnicy pojawią się w stolicy z ciągnikami, czy przyjadą autokarami i samochodami. Najważniejsze, aby jak najwięcej gospodarzy pojawiło się na marszu pod kancelarię premiera.
Jaka jest trasa marszu rolników w stolicy?
Protest rolników formalnie ma rozpocząć się o godz. 11.00 przed Pałacem Kultury i Nauki. Jednak ze względu na działania policji i trudności części rolników z przybyciem na czas, start demonstracji nieco się opóźni.
– Nasza delegacja o 10.00 spotyka się również z prezydentem, więc raczej na 11.00 nie zdążą wrócić pod Pałac – mówi Adrian Wawrzyniak. W jego opinii, marsz rolników ruszy jednak jeszcze przed 12.00.
Oto jaka wygląda plan demonstracji rolników 9 stycznia:
- Pałac Kultury i Nauki (Al. Jerozolimskie)
- Rondo de Gaulle’a,
- Nowy Świat,
- Plac Trzech Krzyży,
- Ulica Jana Matejki/Ulica Wiejska (tuż obok Sejmu, gdzie odbędą się przemówienia),
- Ulica Piękna,
- Aleje Ujazdowskie (powrót na główną trasę),
- Kancelaria Prezesa Rady Ministrów (przemówienia i złożenie petycji do premiera).
Postulaty rolników podczas protestu w Warszawie
Działacze „Solidarności” RI podkreślają, że protest rolniczy w Warszawie 9 stycznia, to próba zwrócenia uwagę na sytuację w rolnictwie. Według nich, ta jest najgorsza od lat. Uważają, że rolnicy i ich rodziny zostali pozostawieni sami sobie.
– Każdego dnia zadajemy sobie to samo pytanie: jak długo jeszcze damy radę wytrzymać? To protest o przetrwanie, o godność i o prawo do życia z własnej pracy – wskazują rolnicy z „Solidarności”.
Rolnicy wskazują również na konkretne postulaty z jakimi przyjechali do stolicy. Najważniejszy z nich to zastopowanie umowy UE-Mercosur.
– Żądamy także ochrony produkcji rolniczej na obszarach wiejskich, ochrony naszych rynków rolnych oraz odbudowania produkcji zwierzęcej w Polsce – mówi jeden z gospodarzy należących do OOPR.
To także Cię zainteresuje: Kryzys uderza w gospodarstwa rodzinne. Część rolników dostanie do 300 tys. zł dotacji
Politycy popierają protest rolników w Warszawie
– Rolnicy, mimo mrozu, będą walczyć. Walczą w naszym wspólnym interesie: o ochronę rynku rolnego w Polsce, ale także w Europie oraz o bezpieczeństwo konsumentów przed potencjalnie szkodliwymi produktami – mówiła Małgorzata Gromadzka wiceministra rolnictwa i rozwoju wsi z KO na antenie TVP Info.
Posłanka Koalicji Obywatelskiej zapewniała, że stanowisko ministerstwa i rządu jest w pełni zbieżne z postulatami rolników dotyczącymi zastopowania umowy z Mercosurem.
– Już za dwa tygodnie produkty z rynków Mercosur mogą napłynąć do Unii Europejskiej. Oczywiście jeżeli ta decyzja dojdzie do skutku. Cały czas walczymy, by do tego nie doszło – karty wciąż są na stole. Mamy bardzo dobrą wiadomość z wczorajszego wieczora: do mniejszości blokującej dołączyła Irlandia – dodał wiceministra rolnictwa w TVP Info.
Według niej, także prezydent Nawrocki powinien zaangażować się w budowanie koalicji blokującej i przekonać do udziału w niej Włochy.
Adrian Wawrzyniak: próba przerzucania odpowiedzialności na innych
– Widać, że politycy koalicji rządzącej, zwłaszcza PSL-u, próbują przerzucać tę odpowiedzialność na prezydenta. Jednak to PSL odpowiada za rolnictwo od dwóch lat, a nie prezydent. Dlatego też podczas spotkania z prezydentem Nawrockim nasza delegacja będzie apelowała do niego, aby jeszcze bardziej naciskał na rząd w kwestii realnego wsparcia dla rolników – mówi Adrian Warzywniak z rolniczej „Solidarności”.
Co ciekawe, wszystkie organizacje rolnicze, które uczestniczą w proteście zbojkotowały zaproszenie do rozmów wystosowane przez Stefana Krajewskiego, ministra rolnictwa.
Rzecznik „Solidarności” RI tłumaczy, że rozmowy miałyby się zacząć o 8.30, a to mogłoby doprowadzić do opóźnienia rozmów z prezydentem.
– A poza tym Stefan Krajewski miał wiele możliwości, aby rozmawiać z rolnikami i spełniać ich postulaty – dodaje Wawrzyniak.
Protesty rolników mogą przybrać na sile
Równocześnie z protestem rolników w Warszawie 9 stycznia, odbywają się obrady COREPER-u (Komitetu Stałych Przedstawicieli państw członkowskich UE przy Radzie UE). W trakcie jego prac mają zapaść ostateczne decyzje dotyczące umowy UE–Mercosur. Mają zostać przegłosowane poprawki wraz z klauzulami ochronnymi, a także ewentualna rekomendacja dotyczące podpisania tego traktatu.
– Wynegocjowane klauzule ochronne to według nas fikcja. Komisja Europejska już wiele razy pokazała, że gwarancje na papierze wyglądają sensownie, ale unijna praktyka je lekceważy. Tak było chociażby z napływem produktów rolnych z Ukrainy – mówi Adrian Wawrzyniak.
Uważa on także, że UE powinna prowadzić znacznie ostrzejszą politykę badania żywności z krajów Mercosur niż wynika to klauzul ochronnych. Rolnicy są także przekonani, że zaproponowany budżet na rekompensaty dla gospodarstw, które ucierpią na skutek tej umowy jest zbyt mały.
Więcej na ten temat: Mercosur a kryzys w rolnictwie. Czy 45 mld euro przekona rolników?
Natomiast do samego podpisanie umowy UE–Mercosur może dojść już w poniedziałek 12 stycznia, podczas wizyty Ursuli von der Leyen, przewodniczącej KE w Paragwaju.
– Jeśli Unia Europejska podpisze umowę z krajami Mercosur, to na pewno wywoła to jeszcze większą falę protestów rolniczych – przekonuje rzecznik „Solidarności” RI.
Jakie są komentarze na temat marszu gwiaździstego rolników na Warszawę 9 stycznia 2026?
– Rolnicy indywidualni nie domagają się przywilejów. Domagamy się uczciwych zasad, ochrony rynku i poszanowania naszej pracy. Tymczasem rząd i Ministerstwo Rolnictwa nie podejmują działań adekwatnych do skali zagrożenia. Brakuje dialogu, zdecydowanych decyzji i realnej obrony interesów polskiej wsi – zarówno w kraju, jak i na arenie europejskiej – przekonują rolnicy z NSZZ „Solidarność” RI.
– Takie blokady nic nie dadzą niestety. Trzeba zablokować Sejm, domy i posesje polityków i ich rodzin i oblać ich gnojówką. Jak ich się dotknie bezpośrednio to może wtedy zaczną myśleć. Obywatele ich nie obchodzą – twierdzi jedna z internautek w komentarzu pod naszym postem o marszu gwiaździstym rolników.
Są też liczne głosy poparcia dla rolników, w tym Ireny: „Szacun za ich determinację”.
– Rolnicy, jesteśmy z Wami. Życzymy szerokiej i bezpiecznej drogi do Warszawy. Stoimy po Waszej stronie i wspieramy Wasz protest przeciwko Mercosur oraz decyzjom, które zagrażają polskiemu rolnictwu. To walka o godną pracę, polską żywność i przyszłość naszych rodzin – przekonuje kolejny z internautów.
A niektóre komentarze idą nawet nieco dalej:
– Popieram i apeluję do pozostałych grup! Nie masz traktora, to chociaż zapłać za paliwo jak widzisz traktor na stacji, kup kawę i podziękuj! – apeluje Błażej.
Źródło: Agrofakt.pl, OOPR









Płacą śmieszny ZUS, nie płacą podatków, dostają dotację i ciągle im mało, mało, mało.
Ja płacę podatki, pracuję , nie mam dotacji, nikt do mnie nie dopłaca i lubię argentyńską tanią wołowinę.
Ale nie jestem narodowym burakiem.
Wreszcie czas na zmiany aby POLSKA BYŁA POLSKĄ a nie podrzędnym państewkiem w UE. Czas ruszyć i walczyć o wolność i prawdziwą demokrację!! Musimy zerwać się z łańcucha który określa nam dokąd sięgają nasze możliwości. Kiedyś potrafiliśmy wspólnymi siłami „STRAJK” walczyć o lepsze jutro, dziś zachęcam do refleksji aby pomóc osobom którzy protestują w naszej sprawie. Dlaczego rozwalono przemysł stoczniowy czy górnictwo, ano po to gdyż te dwa główne sektory gospodarcze były zagrożeniem dla rządzących POLSKĄ. To jest polityka a oni mają nas gdzieś, nie martwią się co włożymy do garnka i czy mamy na opłaty. Politycy walczą tylko o stołki a potrzeby społeczeństwa mają w głębokim poważaniu. Przed wyborami obiecują gruszki na wierzbie a co potem, wszyscy wiemy. USTAWY, NAKAZY aby zwykły obywatel nie mógł domagać się człowieczeństwa. Zatem POLSKO do BOJU, czas ruszyć i walczyć o swoje prawa.