Bez cła czeka nas zapaść w sektorze drobiarskim. Nie ma na to zgody!

KE przedłużyła bezcłowy i bezkontyngentowy import produktów rolnych z Ukrainy do 5 czerwca 2024 r. Stanowisko w tej sprawie zajęła organizacja #HodowcyRazem. Ich zdaniem bez cła zagrożone jest całe polskie drobiarstwo.
Temat niekontrolowanego importu drobiu i jaj do Polski jest poruszany od czerwca 2022 r. Wtedy to bowiem zostało zniesione cło na produkty rolne z Ukrainy. Wniosek o przywrócenie cła został przekazany Komisji Europejskiej 31 marca. Podpisali się pod nim przedstawiciele rządów polskiego, słowackiego, rumuńskiego, Węgier i Bułgarii. Niestety, KE postąpiła wręcz przeciwnie, podtrzymując bezcłowy handel z Ukrainą do 5 czerwca 2024 r. Swoje stanowisko w tej sprawie zajęła organizacja #HodowcyRazem, zrzeszająca polskich hodowców i producentów mięsa drobiowego.
Spis treści
Jaki był import w 2022 r. bez cła na jaja i drób?
Bacząc na to, że cła zostały zniesione w połowie ubiegłego roku, warto porównać wielkość importu mięsa drobiowego i jaj do UE w 2022 r. wobec roku 2021.
Odnośnie do mięsa drobiowego do UE w 2022 roku import wyniósł 163 675 t, czyli aż o 80% więcej wobec importu w 2021 roku. Największą część tego wolumenu stanowiło mięso mrożone w ilości 84 892 t (+143%).
Jeśli chodzi o import jaj do UE, to w zeszłym roku wyniósł on 22 233 t. Był on zatem o 300% wyższy niż w roku 2021. Największy udział miał przywóz świeżych jaj, który wyniósł 12 506 t (+446%).
Rynek drobiu w 2022 – podsumowanie
Wielkość importu bez cła w 2023 r.
Co się tyczy przywozu towaru do UE w bieżącym roku, rzecz przedstawia się następująco.
W styczniu 2023 sprowadzono 16 206 t, a więc o 77% więcej wobec stycznia 2022. Największy udział w tym imporcie miało mięso mrożone – 7454 t (+85% miesiąc do miesiąca) oraz mięso świeże 6 675 t (+47%).
Biorąc pod uwagę pierwsze 8 tygodni 2023 roku, import mięsa drobiowego wyniósł 32 306 t (+94% odnośnie do analogicznego okresu w 2022 r.). W tym wolumenie największy wzrost (o 171,6%) odnotowano w przypadku mięsa mrożonego (16 663 t) oraz mięsa świeżego (+40,4%).
Jeśli chodzi o jaja, ich import w styczniu tego roku wyniósł 2 573 t. W rzeczywistości to oznacza 1446% wzrost wobec stycznia 2022 r. Największy udział miały tu jaja świeże — 1 839 t (+2 485% miesiąc do miesiąca) oraz jaja bez skorupek w ilości 671 t (+759%).
Porównując natomiast pierwsze 8 tygodni 2023 roku z analogicznym okresem ub.r., import jaj wyniósł 4 457 t. To oznacza wzrost o 1370%. W ramach tego wolumenu dominowały jaja świeże w ilości 3 137 t (+2580%).
Bez cła na mięso drobiowe tracimy na jakości
Jak zaznacza #HodowcyRazem, większość eksportowanego na teren UE mięsa drobiowego pochodzi od jednego, gigantycznego podmiotu, zarejestrowanego na Cyprze. Należy pamiętać, że produkty te nie są objęte unijnymi wymaganiami dotyczącymi produkcji i hodowli drobiu. Restrykcje te podwyższają standardy, a co za tym idzie również koszty produkcji. W konsekwencji nasi producenci nie są w stanie konkurować z produktami wytworzonymi niższym nakładem pracy.
Stanowisko drobiarzy wobec handlu bez cła
Organizacja #HodowcyRazem w swoim apelu do władz unijnych sformułowała cztery cele, do których zrealizowania konieczne jest natychmiastowe podjęcie odpowiednich działań.
Sprawą nadrzędną jest nieprzedłużanie zawieszenia ceł i kontyngentów dla ukraińskiego mięsa drobiowego i jaj do czasu, aż nie będą one spełniały standardów UE. Chodzi o wymogi związane z bezpieczeństwem żywności i jakością produktów.
Po drugie, zagwarantowanie ze strony służb kontrolnych, że importowane produkty spełniają wymagania obowiązujące w UE. W szczególności mają być spełnione wymogi w zakresie bezpieczeństwa żywności i jakości mięsa drobiowego oraz jaj, a także sposobu ich pozyskania. Mianowicie powinny one pochodzić z hodowli spełniających wymagania dobrostanowe odpowiadające wymaganiom obowiązującym w UE.
Ponadto producenci drobiu apelują o stworzenie przez KE programów wspierających eksport produktów z Ukrainy do krajów najbardziej potrzebujących. Taki mechanizm z jednej strony pomógłby wesprzeć osoby cierpiące z powodu głodu, z drugiej strony nie zaburzałby rynek unijny.
Po czwarte, potrzebne jest prowadzenia szczegółowych analiz dotyczących ilości i jakości importowanego mięsa drobiowego oraz jaj na rynek europejski.
Rozumiemy potrzebę zbiorowego wsparcia Ukrainy, ale nie jest sprawiedliwe, że polscy rolnicy muszą indywidualnie płacić tak wysoką cenę za tę pomoc (…). Brak pilnej interwencji i opisanych wyżej działań prowadzić będzie do zapaści sektora, skutkując protestami rolników. Tak jak ma to obecnie miejsce w odniesieniu do zbóż – konkludują #HodowcyRazwem
Czytaj również: Ceny skupu jaj biją rekordy. Jakie są prognozy na kolejne tygodnie?
Źródło: #HodowcyRazem











