Domowe wędliny sposobem na dodatkowy dochód dla rolników

Domowe wędliny smakują najlepiej. Marzena Szczepańska z Chalina w Kujawsko – Pomorskiem zajmuje się produkcją domowych wędlin w ramach rolniczego handlu detalicznego. To jej sposób na spadek opłacalności hodowli świń w rodzinnym gospodarstwie.

Opłacalność hodowli świń znacznie spadła i wielu rolników zdecydowało się nawet na likwidację swoich stad. Tak też by się stało w gospodarstwie Marzeny i Pawła Szczepańskich w Chalinie w województwie kujawsko – pomorskim. Jednak pani Marzena wpadła na pewien pomysł, który na pierwszy rzut oka mógł się wydawać nawet trochę szalony!

Produkcja wędlin przez rolnika dodatkowym źródłem dochodu

Pani Marzena bez doświadczenia w produkcji wędlin, zabrała się za robienie kiełbas, kaszanek i salcesonów.

– Zdecydowałam się na spróbowanie swych sił w wędliniarstwie w ramach rolniczego handlu detalicznego – mówi Marzena Szczepańska. – Nigdy sama nie robiłam wędlin, ale przecież wszystko robią tylko ludzie. Razem z mężem zarejestrowaliśmy swoją działalność u powiatowego lekarza weterynarii i zaczęliśmy działać. Szkoda mi było sprzedawać świnie za bezcen, a tak część z nich przerabiamy we własnym gospodarstwie. To nie jest duża skala, ale zawsze podnosi opłacalność naszej hodowli. 


Czytaj również: Grzyby leśne już są – przepisy na dania z grzybów


Sprzedaż wędlin własnego wyrobu 2021 – do dzieła!

Państwo Szczepańscy zdecydowali się produkować domowe wędliny. Na potrzeby tej niedużej produkcji została przystosowana tzw. letnia kuchnia w budynku gospodarczym. Wiązało się to z położeniem płytek i zakupieniem podstawowego sprzętu.

Pani Marzena pochodzi ze Śląska i cała jej rodzina jest związana z gastronomią. Ona sama przez jakiś czas prowadziła pizzerię, co nijak się ma do robienia kiełbasy czy kaszanki. Jednak ma na swoim koncie wiele sukcesów w konkursach kulinarnych. Świetnie potrafi przyrządzać dania mięsne, a w mistrzostwach Polski w podawaniu baraniny otrzymała nawet wyróżnienie. Tam stanęła w szranki z zawodowymi kucharzami. Sukces przyniósł jej comber jagnięcy z zasmażaną kapustą.

– Podczas gotowania zawsze improwizuję i tak samo jest w przypadku wędlin – zdradza Marzena Szczepańska. – Ogólną wiedzę na temat tego jak przygotować domowe wędliny miałam, bo zdarzało mi się pomagać dziadkowi, który swojskie wędliny robił zawsze na święta. Doprawiam, kierując się swoimi upodobaniami, i muszę bardzo się pilnować, by osiągnąć powtarzalny smak. Robię szynkę, kilka rodzajów kiełbas, kaszankę, salcesony, włoski i ozorkowy, oraz różne pasztety. Do tego dochodzi tradycyjny smalec z chrupiącymi skwarkami.

Domowe wędliny, najlepsze do chleba. Swojski smak

Wędliny z tego gospodarstwa mają swojski smak i w niczym nie przypominają tych ze sklepowych półek. Są wędzone powolutku olchowym drewnem w małej wędzarni. Nawet przyprawy są mielone bezpośrednio przed użyciem. Dzięki temu ich aromat jest bardzo intensywny. Szynki pani Marzena pekluje w solance i zawsze, kiedy przejdzie burza, ją zmienia. To stara metoda, by mięso się nie zepsuło.

– Wędliny robię pod konkretne zamówienia i czasami jeżdżę z nimi na kiermasze – kontynuuje. – Przygotowuję też stoły wiejskie na wesela. Najwięcej zamówień mamy przed świętami. Ceny mam takie, żeby się i nam opłacało, i klienci chętnie kupowali nasze wyroby. To dodatkowe źródło dochodu, które się sprawdza. W dodatku bardzo się cieszę, gdy klienci chwalą nasze wędliny i kupują je po raz kolejny.  Ponadto, mam możliwość ubiegania się o dofinansowanie. W tym roku na pewno złożę wniosek do biura powiatowego ARiMR. Przydałby mi się większy samochód, bo wtedy mogłabym rozszerzyć działalność i pomyśleć nawet o stałym stoisku.   

Czas na domowe wędliny! Rolniczy handel detaliczny uwolniony

Detaliczny handel rolniczy daje możliwość dodatkowego zarobkowania. Dopełnienie wszelkich formalności nie jest zbyt skomplikowane. Potrzebny jest jednak pomysł na działalność i odwaga, by spróbować. Trzeba też się liczyć z wydatkami na początek.  W przypadku wędlin jest o tyle łatwiej, że klienci poszukują tradycyjnych produktów, które nie są nafaszerowane różnymi dodatkami. Za szynkę, która po kilku dniach nie będzie mienić się wszystkimi barwami tęczy, chętnie zapłacą więcej.

Podsumowując, rolniczy handel detaliczny to szansa dla wielu gospodarstw na uzyskanie dodatkowego źródła dochodu. Warto się zainteresować tym tematem, szczególnie, że MRiRW chce uwolnić rolniczy handel detaliczny, czyli skrócić łańcuch dostaw. Polski Ład zakłada, że:

  • Kwota, od której sprzedaż jest opodatkowana ma wzrosnąć z 40 do 100 tys. zł;
  • Powstaną miejsca bezpośredniej sprzedaży dla spożywczych produktów lokalnych;
  • Mikro- i małe przedsiębiorstwa przetwórstwa rolno-spożywczego oraz rolnicy rozpoczynający lub prowadzący działalność w ramach RHD będą mogli liczyć na wsparcie;
  • Ponadto, możliwa będzie sprzedaż wysyłkowa na terenie całej Polski. Obecnie bowiem można sprzedawać jedynie na terenie województwa, w którym odbywa się produkcja, lub w sąsiednim województwie.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.2 / 5. Liczba głosów 53

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze
  1. Avatar Ula pisze:

    Prosze o telefon jak kupic