Pomoc uchodźcom z Ukrainy – rodziny przyjmują ich pod swój dach

Napływają do naszego kraju rzesze uchodźców z Ukrainy. Pomoc uchodźcom z Ukrainy jest organizowana w każdej gminie. Ludzie przyjmują ich do swoich domów. Trwa też zbiórka darów dla mieszkańców Ukrainy.

Cała Polska zaangażowała się w pomoc Ukrainie. W każdej gminie zbierane są dary dla walczącego kraju – na wsiach bardzo zaangażowały się Ochotnicze Straże Pożarne i Koła Gospodyń Wiejskich. Uchodźców przyjmują pod swój dach mieszkańcy, podejmując naprawdę trudną decyzję. Muszą się liczyć, że nie robią tego na tydzień czy na miesiąc. Nie można się łudzić, że rosyjski atak na Ukrainę niebawem się skończy. To nie jest tylko odruch serca, bo przez dłuższy czas trzeba mieszkać z zupełnie obcymi ludźmi, którzy doświadczyli wojennego koszmaru. Są przerażeni i martwią się o bliskich.

Uchodźcy z Ukrainy znajdują pomoc u zwykłych ludzi

Od ponad tygodnia matkę z sześciorgiem dzieci mają u siebie Żaneta i Maciej Świerczyńscy z Piaseczna w gminie Wielgie w województwie kujawsko-pomorskim. Dodatkowo zajmują się agroturystyką, a także dysponują odpowiednimi warunkami. Gości przyjmują od maja do końca września i teraz mogli udostępnić odrębny, w pełni wyposażony budynek.

Decyzję, że przyjmiemy uchodźców poprzedziły długie i ciężkie rozmowy – mówi Żaneta Świerczyńska. – Nie wiedzieliśmy przecież kogo i na jak długo przyjmujemy. Powoli oswajamy się z tą sytuacją, która dla wszystkich jest nowa. Do tego dochodzi jeszcze mnóstwo formalności, które trzeba załatwić.  

Z jedną walizką i szóstką dzieci

Ludmiła Vlasyuk przyjechała do Polski z jedną walizką i szóstką dzieci, z których najstarszy Maxim ma 11 lat, a najmłodsza Adelina dwa miesiące temu skończyła roczek. Mieszka 140 km od granicy z Białorusią. Gdy wyjeżdżała, jej mąż czekał na powołanie, a bracia już walczyli. W Polsce ma dwie siostry, które przyjechały tu do pracy. Żadna z nich nie ma warunków, by przyjąć do siebie tak liczną rodzinę. 

 Przywieźliśmy ich z Warszawy dwoma samochodami – dodaje Maciej Świerczyński mówiąc o tym jak wygląda pomoc uchodźcom z Ukrainy. W ogóle nie mówią po rosyjsku i mamy problem, by się porozumieć. Dobrze, że siostra Ludmiły mieszka we Włocławku. Przyjechała do nas pierwszego dnia i pomogła na samym początku. Jak nie potrafimy czegoś wytłumaczyć, to żona do niej dzwoni. Musimy sobie jakoś poradzić. Z każdym dniem na pewno będzie łatwiej. 

Przeczytaj również: Po ile zboże? Cena ziarna mocno w górę! Sprawdź

Pomoc uchodźcom z Ukrainy – ogrom wsparcia i solidarności

Ludzie poprzywozili mnóstwo rzeczy. Dzieci mają wszystko, począwszy od ubrań i słodyczy, a skończywszy na hulajnogach. Pomogło Lipnowskie WOPR oraz harcerze z pobliskiego Wielgiego. Wielu też zadeklarowało swoją pomoc w późniejszym czasie, bo wiadomo, że będzie ona potrzebna. 

 Jestem wprost oszołomiona tymi gestami solidarności – zdradza pani Żaneta. – To było coś niesamowitego, co się u nas działo przez pierwsze dni. Ktoś potrafił przejechać 40 km, by przywieźć ubranka dla dzieci. Odbieram telefony z zapewnieniami, że otrzymamy pomoc w opłaceniu rachunków lub zakupie opału. Ma być wsparcie ze strony państwa, ale jeszcze nie wiadomo, jak będzie ono wyglądało. Teraz mobilizują się po prostu zwykli ludzie.  

Dzieci już się bawią, a także jeżdżą na hulajnogach. One najszybciej odnajdują się w nowym miejscu. Najważniejsze, że znaleźli się w bezpiecznym miejscu i są razem. Ich mama zaczyna się dopiero uśmiechać. Oby mogli wrócić do swojej ojczyzny, do siebie.

Pomoc uchodźcom z Ukrainy. Pospolite ruszenie dobroci

Uchodźcom z Ukrainy pomagają zarówno mieszkańcy miast, jak i wsi. Pomoc przybrała rozmiary pospolitego ruszenia. Strażacy z Ochotniczych Straży Pożarnych podzielili się sprzętem, dary zbierane są we wszystkich szkołach, a także dużych marketach. Nie ma też chyba gminy, w której nie byłoby uchodźców. Przyjmują ich ludzie do swoich domów, pomoc zaoferowało także państwo w ramach ogłoszonej niedawno specustawy.

Czytaj również: Ceny skupu wieprzowiny nabierają rozpędu. Czy to koniec kryzysu?

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 8

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *