Ubój zwierząt w gospodarstwie [WIDEO]
![Ubój zwierząt w gospodarstwie [WIDEO]](https://www.agrofakt.pl/wp-content/uploads/2019/02/04_02.png)
Ubój gospodarski zwierząt od lat wzbudzał kontrowersje. Przepisy opierające się o unijne rozporządzenie 1099/2009 wymagały od rolnika kwalifikacji. Od marca zeszłego roku sytuacja zmieniła się.
Do niedawna osoby, które chciały dokonywać uboju we własnym gospodarstwie, musiały posiadać kwalifikacje podobne do tych, jakie posiadają osoby dokonujące uboju w rzeźniach lub, które nadzorują uśmiercanie zwierząt futerkowych na fermach.
Spis treści
Ubój gospodarski a wysokie kwalifikacje
Wymagania związane z ubojem w gospodarstwie były krytykowane i uważane za nieżyciowe. Bogusław Krasowski, powiatowy lekarz weterynarii w Opolu, przyznaje, że przepisy równały się z tymi typowymi dla osób zawodowo pracujących w rzeźni.
Niektórzy jednak wracają pamięcią do czasów, gdy było więcej swobody w zarządzaniu swoim stadem. – Kiedyś to było normalne, że gospodarz mógł własne tuczniki, czy własnego cielaka ubić i z tym nie było problemu.- stwierdza Marek Froelich, piastujący stanowisko wiceprezesa Izby Rolniczej w Opolu.
Co wolno na własnym podwórku
Bernard Radlok, prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Kuniowie wskazuje, że dotychczasowe przepisy były mało praktyczne. Stanowiły utrudnienie pod względem logistycznym. – Oczywiście rozumiem, że musi być jakieś szkolenie. Powinien być rolnik przeszkolony w jaki sposób to robić, by nie robić temu zwierzęciu krzywdy wcześniej, tylko humanitarnie je ubić. No i później sobie według potrzeb mięso rozebrać i spożytkować.- twierdzi prezes RSP Kuniów.
By ułatwić życie
W marcu ubiegłego roku weszły w życie nowe przepisy ułatwiające uzyskanie uprawnień do dokonania uboju. Osoby dokonujące uboju w gospodarstwie na własny użytek nie będą musiały mieć wykształcenia minimum zasadniczego zawodowego. Będą musiały natomiast być pełnoletnie i posiadać kwalifikacje zapewniające wykonywanie czynności bez niepotrzebnego bólu, niepokoju czy cierpienia zwierząt. Osoby te będą natomiast zwolnione z obowiązku odbywania 3-miesięcznej praktyki na stanowisku ubojowym. Zatem wystarczające jest odbycie szkolenia w tym zakresie, organizowanego przez lekarza weterynarii albo na jego zlecenie przez inny podmiot. – (…) W przypadku tego typu kwalifikacji należy zapoznać się z tą wiedzą w trakcie szkolenia prowadzanego przez powiatowego lekarza weterynarii.(…) to szkolenie jest bezpłatne. Ewentualny koszt jest związany z wydanym zaświadczeniem.- wyjaśnia Bogusław Krasowski, powiatowy lekarz weterynarii w Opolu.
Dobrze się zapowiada, ale…
Nowe przepisy wywołują zmieszanie wśród zainteresowanych.
Niektórzy rolnicy wciąż nieufnie podchodzą do zmian. Hubert Kiwus, rolnik z Lędzin, stwierdza, że zapowiedzi nowych przepisów są dobre, ale niewiadoma pozostaje. – Jeżeli ma to być ułatwieniem, to te przepisy mają być tylko minimalne.– z nadzieją stwierdza Huber Kiwus.
Niepewność jednak nie spłoszyła zainteresowanych ubojem na własny użytek. Chętnych do przeprowadzania uboju jest sporo, co widać było na pierwszym tego typu szkoleniu, jakie weterynarze wspólnie z Izbą Rolniczą przeprowadzili w Opolu. – Nie chcemy postępować jako rolnicy bezprawnie skoro jest ścieżka, którą możemy wykorzystać. Okazuje się, że wcale ta ścieżka nie jest uciążliwa, niemożliwa skoro telefonicznie wystarczy zgłosić przed ubojem tę chęć. Naturalnie mięso trzeba zbadać.- stwierdza Marek Froelich, wiceprezes IR w Opolu.
Szkoleń nie zabraknie
Weterynarze zapowiadają, że szkoleń w zakresie uboju będą przeprowadzać więcej. – Uważamy, że wszyscy zainteresowani powinni mieć taką możliwość. Będziemy się dostosowywać do warunków i oczekiwań społeczeństwa.– podkreśla powiatowy lekarz weterynarii w Opolu, Bogusław Krasowski.
Co jeszcze w nowych przepisach
Nowe przepisy nie zmieniły się w kwestii określonych wymagań, które musi spełniać osoba dokonująca uboju. Należy oszczędzić niepotrzebnego bólu, niepokoju czy cierpienia zwierzętom, które uprzednio powinny być ogłuszane zgodnie z metodami i szczegółowymi wymogami i do chwili śmierci muszą pozostawać w stanie nieprzytomności i niewrażliwości na ból. Te przepisy pozwalają na ubój na użytek własny cieląt w wieku do szóstego miesiąca życia, świń, owiec i kóz.

Te przepisy pozwalają na ubój na użytek własny cieląt w wieku do szóstego miesiąca życia, świń, owiec i kóz.
Posiadacz tych zwierząt jest zobligowany, by co najmniej 24 godziny przed ubojem przekazać powiatowemu lekarzowi weterynarii powiadomienie o zamiarze przeprowadzenia uboju według wzoru zawartego w rozporządzeniu w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji mięsa przeznaczonego na użytek własny. Ubój gospodarski na potrzeby własne nie jest objęty bezpośrednim nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej, dlatego uzyskane w związku z takim ubojem produkty nie mogą trafić do sprzedaży.
Więcej w materiale wideo:













