Zakaz importu jabłek w okresie zbiorów — ochroną rodzimych sadowników

Zakaz importu jabłek w okresie zbiorów zaproponowali Ministrowi Rolnictwa Republiki Kazachstanu ogrodnicy z tego kraju. Domagają się oni, by obowiązywał on w okresie od sierpnia do grudnia, czyli w czasie zbiorów tych owoców. Inną propozycją kazachskich ogrodników jest cło na importowane owoce i warzywa.
Zakaz importu jabłek ma chronić kazachskich producentów owoców przed niskimi cenami wymuszanymi przez tanie jabłka z Chin, Iranu czy Polski. By poprawić sytuację producentów jabłek, Kazachstan proponuje wsparcie dla ich działalności.
Spis treści
Zakaz importu jabłek — propozycja sadowników
Pod koniec tygodnia Minister Rolnictwa Republiki Kazachstanu Yerbol Karashukeyev odwiedził obwód turkiestański, gdzie spotkał się z producentami warzyw szklarniowych i owoców. Rolnicy zgłosili kilka sugestii dotyczących rozwoju branży, które Ministerstwo Rolnictwa obiecuje przeanalizować w najbliższej przyszłości.
Po spotkaniu z ministrem właściciel firmy Dala-Fruit.kz, Bolatbek Alijew opisał sytuację w branży na swojej stronie na Facebooku. Przedstawił on tam również sugestie skierowane do Ministerstwa Rolnictwa. W szczególności sadownicy proszą o wprowadzenie zakazu importu jabłek z kraju podczas zbiorów.
W czasie spotkania podniesiono kwestię konieczności wprowadzenia zakazu importu jabłek do Kazachstanu w okresie od sierpnia do grudnia. Jest to czas zbiorów w Kazachstanie. Dlatego sadownicy, którzy nie mają chłodni, muszą sprzedać swoje plony po niskich cenach. Zakaz miałby umożliwić im uzyskanie normalnych cen.
A kłopoty z powodu niskich cen jabłek dotykają zarówno sadowników zawodowych, jak i rolników-hobbystów czy nawet właścicieli domków letniskowych. W związku z tym muszą oni sprzedawać swoje plony za grosze, ponieważ rynek zalewają tanie produkty chińskie, irańskie i polskie. Dlatego Ministerstwo Rolnictwa obiecało zapewnić takie wsparcie rodzimym ogrodnikom już w tym roku lub wyjść nam naprzeciw i przekonać do tego rząd — powiedział Bołtbek Alijew.
Cło na owoce i warzywa
Zakaz importu jabłek to jedna z propozycji. Kolejną jest wprowadzenie jednolitego cła na importowane produkty ogrodnicze w wysokości 0,1 euro za 1 kg. Środek ten zapewni wsparcie producentom krajowym. Z drugiej strony nałożenie ceł wpłynie na ceny. Jednakże Bolatbek Alijew wierzy, że za kilka lat Kazachowie będą produkować własne, przystępne cenowo owoce i warzywa. Początkowy wzrost cen owoców i warzyw zachęci krajowych sadowników i rolników do produkcji. Za rok lub dwa ich podaż na rynku znacznie wzrośnie, a więc cena również nieuchronnie spadnie.
Zmniejszenie wsparcia do produkcji jabłek
Inną propozycją jest zmniejszenie wsparcia państwa dla produkcji jabłek. Bolatbek Alijew powiedział, że Kazachstan zmniejszył swoją zależność od importu jabłek o co najmniej 100 tys. ton w ciągu siedmiu lat (z 190 tys. ton w 2014 r. do 90 tys. ton w 2021 r.). A do 2026 r., kiedy już zasadzone sady intensywne osiągną plony handlowe, konsumpcja krajowa zostanie całkowicie pokryta.
Jego zdaniem państwo powinno teraz wspierać uprawy innych rodzajów owoców, które obecnie importuje Kazachstan: gruszek, wiśni, czereśni oraz orzechów. Jednocześnie rolnicy zwracają się do Ministerstwa Rolnictwa o zachęty do wprowadzenia ubezpieczeń od ryzyka.
Jak podała służba prasowa Ministerstwa Rolnictwa, na spotkaniu z rolnikami Yerbol Karashukeyev zapewnił, że wszystkie wnioski zostaną dokładnie rozpatrzone. Problematyczne kwestie wymagające szybkiej interwencji zostaną przedstawione rządowi.
Reasumując, zakaz importu jabłek w czasie zbiorów był proponowany już wielokrotnie. Jednakże jego wprowadzenie grozi gwałtownym wzrostem cen owoców. Dotknąłby on szczególnie południowych regionów kraju, gdzie nie prowadzi się własnej produkcji jabłek. Wbrew deklaracjom producentów, ceny owoców i warzyw w Kazachstanie rosną. A to przy wysokiej obecnie inflacji i spadku realnych dochodów ludności po prostu doprowadzi do zmniejszenia spożycia owoców.
źródło: EastFruit









