Rośliny miododajne ratunkiem dla pszczół

Miód – synonim dostatku – to tylko efekt uboczny ich pracy. Ich najważniejsza rola to zapylanie niezliczonych odmian roślin, a tym samym udział w produkcji żywności. Roczne zyski z ich działalności dla gospodarki światowej to 153 mld euro. Pszczoły – małe i pracowite. Od tysięcy lat człowiek korzysta z ich pracy. One też potrzebują naszego wsparcia. Wystarczy sadzić rośliny miododajne.

Miód, propolis, wosk czy mleczko pszczele – to efekt pracy pszczół, ale tak naprawdę tylko dodatkowy. Najważniejszą pracą, jaką dla człowieka i całego ekosystemu wykonuje pszczoła, jest zapylanie roślin. Owady te są najważniejszą ekonomicznie grupą zapylaczy na świecie, od której zależy aż ⅓ światowej produkcji żywności. Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) szacuje, że spośród ok. 100 gatunków roślin, które dostarczają 90% żywności na świecie, 71 to gatunki zapylane właśnie przez pszczoły. A przecież pszczoły zapylają nie tylko rośliny uprawne.

Choć znamy ok. 20 tys. gatunków pszczół, najbardziej pospolitym zapylaczem upraw jest pszczoła miodna. To dlatego tak wielki niepokój wywołuje obserwowany w ostatnich latach spadek jej liczebności w niektórych krajach świata (Stany Zjednoczone, Europa Zachodnia, Chiny). Żeby zapobiec sytuacji, w której zabraknie tych pożytecznych owadów, należy sadzić rośliny miododajne, stanowiące dla nich źródło pożywienia.

https://www.agrofakt.pl/wp-content/uploads/2015/10/Rozchodnik-Sedumfot.W.Wróblewski.jpg
>
Rośliny miododajne ratunkiem dla pszczół

Patogeny, pasożyty, zanik naturalnych siedlisk, zmiany klimatyczne oraz środki ochrony roślin stosowane w rolnictwie to główne czynniki zagrażające pszczołom. Dr Zbigniew Kołtowski z Instytutu Ogrodnictwa w Puławach mówi, że w Polsce nie obserwuje się spadku populacji pszczół, ale trzeba dbać o stworzenie im sprzyjających warunków. Co temu przeszkadza? Intensywna ochrona roślin oraz duże obszary jednorodnych upraw i zanikanie naturalnych pożytków.
Tam, gdzie nie ma sprzyjających warunków, nie będzie też zapylaczy – podkreśla ekspert, za przykład podając chińskie prowincje, w których rolnicy muszą zapylać kwiaty ręcznie.

2 / 7
Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco! Dodaj AgroFakt.pl jako preferowane źródło w Google Częściej w Top Stories. Wystarczy 1 klik i zatwierdzenie w Google.
Małgorzata Wróblewska-Borek
Autor artykułu:

Doświadczenie w dziedzinie rolnictwa zdobywa w rodzinnym gospodarstwie szkółkarskim. Z zamiłowania i profesji dziennikarka radiowa i internetowa. Interesuje się tematyką społeczną, kulturalną i religijną. Nie stroni też od polityki. Absolwentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *