Opolszczyzna: koniec sierpnia, a zboże wciąż nie zebrane

Choć sierpień dobiega już końca zboże w woj. opolskim wciąż zalega na niektórych polach. Jak tę sytuacje i tegoroczne zbiory komentują rolnicy?
Trzecia dekada sierpnia. Mimo to wielu rolników wciąż zbiera zboże z pól. Pracownicy Kombinatu Rolnego Kietrz wykorzystują każdy bezdeszczowy dzień, aby skosić pszenicę.
– W samym lipcu spadło ponad 193 mm wody, więc widzimy, że ten przebieg żniw jest ciężki. No po prostu kradniemy ten plon z pola – mówi Mariusz Sikora, prezes Kombinatu Rolnego Kietrz (woj. opolskie).
Pomimo tego, że kombinat ma pola o glebach o najlepszej bonitacji, łany położyły się i pogarsza się jakość ziarna.
– Jeżeli ta pszenica jest dojrzała, każdy deszcz powoduje pogorszenie parametrów, szczególnie liczby opadania – dodaje Mariusz Sikora.
Za pszenicę paszową w pow. głubczyckim można uzyskać 580 zł/t. Ziarno paszowe jest prawie o 100 zł tańsze.
Jeżeli ta pszenica jest dojrzała, każdy deszcz powoduje pogorszenie parametrów, szczególnie liczby opadania.
– Wszystko jest uzależnione od parametrów, a głównym parametrem, na który teraz kupujący chcą zwracać uwagę, to jest gęstość. A ta gęstość jest w naszym regionie słaba, bo waha się w granicach 68–74 – wyjaśnia Marek Curyło z punktu skupu Top Farms Agro w Bogdanowicach Kolonii (woj. opolskie).
– Ziarno jest bardzo tanie, no kto to widział, coś słyszałem, 460 zł chyba za tonę. No to jest katastrofa – komentuje Jan Zwoliński, rolnik z Ostrożnicy (woj. opolskie).
Ponieważ cena ziarna nie zadowala rolników, wzrosło zainteresowanie sprzedażą słomy.
– Trzeba słomą podgonić, żeby nadrobić plony – podaje jeden z okolicznych rolników.
Trochę na słomie, trochę na ziarnie i to tak jakoś wychodzi, nie?
– No słoma jeszcze drożej wychodzi niż to zboże – dodaje Jan Zwoliński.
– No może być. Trochę na słomie, trochę na ziarnie i to tak jakoś wychodzi, nie? – komentuje Krystian Bańka, rolnik z Gosięcka (woj. opolskie)
– Deszcze niestety trochę spowodowały, że tej słomy przyjeżdża trochę mniej, niż zakładaliśmy. Mimo wszystko jest ona całkiem dobrej jakości – komentuje Krzysztof Wankiewicz z wytwórni podłoża pod uprawę pieczarek z Pawłowiczek (woj. opolskie).
Koszty żniw są coraz wyższe, bo ziarno jest mokre.
– Dosuszamy każdą tonę, więc oprócz tego, że ta jakość, no nie jest wysoka, no to jeszcze koszty zbioru są znacząco wyższe – mówi Mariusz Sikora.
Rosną więc zapasy ziarna w magazynach. Na sprzedaż trafi dopiero wtedy, gdy jego ceny znacząco wzrosną. Być może dopiero na wiosnę…
Zobacz też inne filmy z tego regionu:
- Woj. opolskie: żniwa się przeciągają
- Opolskie: żniwa przerywane opadami
- Opolszczyzna: żniwa idą pełną par








